Wszyscy ludzie przez cały czas

Mario Ybl jest jednym z najlepszych antropologów na świecie. Potrafi w moment wyczytać z kości jak umierała ofiara złożona w ofierze tysiące lat temu, minuta po minucie, a także, co robił wówczas stojący obok kapłan. Może nawet co myślał. Mario jest super wykształcony, przeinteligentny i nawet dosyć przystojny. Ale nie da się go znieść.

Lubię nowe kryminały, zwłaszcza pisane w ostatnich latach przez kobiety, zwłaszcza przez Polki. Moim zdaniem to jest już trend. Pisane doskonałym, oszczędnym, jak mimika Humphreya Bogarta, językiem. Zawsze mocno zindywidualizowanym pod bohatera. W roli głównej mężczyźni, albo kobiety, które nie zamierzają im ustępować pola. W kryminale Marty Guzowskiej, Wszyscy ludzie przez cały czas bohaterem i narratorem jest właśnie on, Mario. Antropolog, którego wzywają do wyjątkowych przypadków, zupełnie jak Doktora House’a, tyle, że pacjenci Ybla dawno nie żyją.

Ybl i Dr House mają wiele wspólnego – są kolejnymi wcieleniami Sherlocka Holmesa. Wskazuje na to ich wybitna inteligencja, liczący dane w powietrzu mózg, w sekundę łączący przyczyny ze skutkiem i cena jaką za to płacą – mniej lub bardziej nasilona niechęć do ludzi. Swoisty autyzm. Bolesna szczerość i kompletny brak manier. Mario Ybl, antropolog nie panuje nad sobą. Jest chamski, cyniczny, prowokujący aż do przesady.

Gdyby doktor House nie był również chamem, cynikiem i kompletnie nieczułym na innych bufonem, który nie bawi się w psychologizmy, być może rozpoznałby u Ybla jakiś zespół cech socjopatycznych. Albo chociaż zespół Aspergera. W najlepszym razie borderline. Ale Ybl ma ciekawszą przypadłość. Psychotycznie boi się ciemności. Ta choroba nazywa się nyktofobia i w genialny sposób łączy postać antropologa z cieniem. Żeby wyprowadzić Ybla z jego bezczelnej, kpiącej pewności siebie, wystarczy wyłączyć światło. Pstryk. I jakby postawić wampira w słońcu. Z cienia wychodzą demony, nie do końca wiadomo, co jest wytworem panicznego strachu antropologa, a co dzieje się naprawdę. Zwłaszcza, że antropolog ma bezdyskusyjny kłopot z alkoholem, wystarczy, że wypije szklaneczkę dla rozluźnienia i kończy dwa tygodnie i dziesiątki szklaneczek później. Jeśli kończy.

guzowska_wszyscy_ludzie

W opowieści o Yblu, cień spowija też Kretę, którą wszyscy znamy jako jedno z najbardziej słonecznych miejsc na świecie. Antopolog przyjeżdża tam w roli konsultanta na wykopaliska archeologiczne. Wszyscy ludzie przez cały czas  to trzecia książka Marty Guzowskiej, której bohaterem jest Mario. Akcja wszystkich działa się w środowisku archeologów. Autorka sama jest doktorem archeologii, pracowała przy największych światowych wykopaliskach. Łatwo uwierzyć, że kiedy po kostkach i fragmentach rzeźb odbudowuje się całe minione światy, wyobraźnia pracuje. Jej zaczęła pracować w stronę kryminałów, kiedy w jakimś małym muzeum zapatrzyła się na bezgłową Nike.

image

Pałac królewski Knossos na Krecie

Kopanie w antycznej ziemi to przecież babranie się w cieniu. Spotykanie się z mitami, dawnymi rytuałami, początkami cywilizacji. Codziennie, przez całe miesiące, zaraz po śniadaniu.

W kryminałach, które lubię, wcale nie jest najważniejsze, kto zabił. Nie sam cel. Ważna jest atmosfera, scenografia, kostiumy, barwa zdjęć. Ważna jest droga, dochodzenie. Profesor Mario jest milion razy ciekawszą postacią, niż zabójca, to nie jest spoiler, to oczywistość 😉

Ybl przybywa na Kretę wczesną wiosną, kiedy jeszcze nie ma turystów i nie ma ciepła. Wieją wiatry, pada deszcz, jest przenikliwie zimno. Ciemna natura lokalnych mieszkańców jeszcze nie zdążyła się schować, jeszcze nie włożyli tegorocznej maski szczęśliwych Kreteńczyków witających miłych państwa za kochane euro.

Mario nie znajdzie tu spokoju antopologa gadającego do szkieletów. Bo poza straszliwymi rytuałami sprzed wieków, żywe okażą się dawne tradycje, nie tak wcale odległe od tradycji składania ofiar z ludzi. Będzie musiał się spotkać nie tylko ze swoim cieniem, swoim strachem przed ciemnością, która w kilka sekund odcina mu krew, ale też z cieniem tego miejsca. A jest to miejsce niezwykłe, na Krecie przecież mieści się jaskinia Dikte, w której urodził się Zeus. W cieniu, chroniony przed morderczymi zapędami swojego ojca Kronosa.

image

Jaskina Dikte. 

Marta Guzowska napisała już trzy powieści, w których efektownie występuje Mario, oprócz Wszystkich ludzi to Ofiara Polikseny i Głowa Niobe. Teraz pracuje nad czwartą, jak zapowiada, będą w niej wątki wampiryczne. Marta, wraz z pisarką Agnieszką Krawczyk tworzy grupę Zbrodnicze Siostrzyczki.

MARTA-036

Marta Guzowska. Foto Krzysztof Opaliński

 

Na deser kilka moich zdjęć z Krety. Byłam tam w październiku 2013. Słońce i tajemnica. Książka Marty równie mocno przemawia do wyobraźni. Tyle, że do jej zupełnie odwrotnej, ciemnej strony.

image image image

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.