Wszyscy kłamią. Serial Big Little Lies

Nigdy nie wiadomo, skąd przyjdzie najlepsza inspiracja. Liane Moriarty, autorka książki „Big Little Lies”, na podstawie której stacja HBO nakręciła serial, usłyszała kiedyś w radio wywiad z kobietą, która jako dziecko była świadkiem toksycznej relacji swoich rodziców. Przez całe życie próbowała uciec przed strachem, jaki czuła, kiedy się kłócili. To wcale nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja. Ale nigdy nie wiadomo, dokąd doprowadzi.

Stacja HBO pokazała dopiero pierwszy z siedmiu odcinków, ale już wiadomo, że jest to serial najwyższych lotów. Reżyseruje Jean-Marc Vallée, znany z takich filmów jak Witaj w klubie (sześć nominacji i trzy Oscary, w tym dla Matthew McConaughey), czy Cafe de Flore. Artysta odważny, doskonale znający filmowe rzemiosło, chętnie łamiący jego reguły. Zwłaszcza w tym serialu.

Na początku jest morderstwo. Oczywiście sprawca jest nieznany, dopiero zaczyna się śledztwo. Najlepsze jest jednak to, że dla widza nieznana jest też ofiara. Oburzenie, przerażenie, migające światła policyjnych wozów i konferencje prasowe śledczych są krótkimi migawkami wmontowanymi w opowieść o słodkim życiu pięknych kobiet gdzieś w zjawiskowo pięknej Kalifornii. W rolach głównych: Nicole Kidman, Reese Witherspoon, Laura Dern, Shailene Woodley.

HBO Wielkie kłamstewka 2

Opowieść wydaje się prosta, ale to pozory. Wszystko jest tu pozorem. Do towarzystwa bogatych pań domu, matek uczniów lokalnej szkoły, dołącza nowa, samotna, nieco zalękniona, ewidentnie zmagająca się z depresją. Bardzo do nich nie pasuje, nie tylko ze względu na status majątkowy, ale też brak pewności siebie. Szybko staje się elementem rozgrywek – w pierwszym dniu szkoły jej syn zostaje oskarżony o niegroźną napaść na córkę bogatej karierowiczki, której nikt tu za bardzo nie lubi. Wszyscy wszystkiemu zaprzeczają, ale w powietrzu zaczyna się unosić niepokój. Bogate panie domu w przepastnych salonach z widokiem na ocean snują długie tyrady o zawiści, fałszu i skrywanej agresji. Marząc o tym, żeby nawzajem wbić sobie w oko szpilkę od Manolo. Sprawczynią zabójstwa, do którego wiadomo już, że zaraz dojdzie, może być każda. Ofiarą też.

HBO Wielkie kłamstewka 3

Z daleka obrazy są piękne. Designerskie wnętrza i drogie samochody. Namiętni mężowie i śliczne dzieci. Wymarzone kariery, albo wymarzone sumy na kontach niepracujących kobiet, które popijają latte czekając, aż dzieci skończą zajęcia w szkole. Ale podobnie, jak przebłyski tego, co za chwilę się stanie – brutalnego morderstwa, w opowieść o przyjaźni i luksusie wcinają się, jak rażący, fałszywy dźwięk, wizje ich niepokoju. Urywki wspomnień, które budzą w środku nocy. Niekontrolowany wybuch agresji męża, który przed chwilą był aniołem (z twarzą Alexandra Skarsgårda, więc łatwo uwierzyć w jego dobro i w jego zło). Podejrzenia, oskarżenia, trujące domysły, które nakręcają spiralę – w ich domach i w ich społeczności. A jeszcze nie doszło do najgorszego.

Konstrukcja serialu przypomina utwór muzyczny. Na początku tempo jest szaleńcze, rzeczywistości przeplatają się szybko, dzieje się dużo i mocno. A potem następuje etap wyciszenia – długich rozmów, długich ujęć, ciszy. Ale niepokojące, mroczne dźwięki przecinają ten słodki krajobraz bogactwa i piękna ostro, aż do krwi.

HBO Wielkie kłamstewka_plakat

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.