Trzy szybkie podpowiedzi na nowy tydzień

Uzbierało mi się kilka spraw, o których warto napisać, choć wcale nie są to premiery tego tygodnia, ale kilku ostatnich. Warto o nich napisać, a przede wszystkim – warto je zobaczyć, przeczytać, przeżyć.

Właśnie ukazała się najnowsza powieść Małgorzaty Saramonowicz, pisarki, która debiutowała w latach 90., głośną książką Siostra. Potem wydała jeszcze równie mroczne i wciągające Lustra i Sanatorium, i koniec, przerwa. W tym czasie pracowała ze swoim mężem, Andrzejem Saramonowiczem nad filmami, o których również było głośno i to na dużą skalę: była współscenarzystką Lejdis i Jak się pozbyć cellulitu, a także współproducentką Testosteronu oraz filmu Idealny facet dla mojej dziewczyny. Małgorzata opowiada mi o tym w wywiadzie w bieżącym wydaniu magazynu GALA, warto tam zajrzeć. Po 10 latach pisarka wróciła z nową powieścią, która w przeciwieństwie do jej poprzednich – nie ma nic wspólnego ze współczesnością. Choć, jak wszystkie nowoczesne utwory kostiumowe, jest na pewno do niej interesującym komentarzem. Xięgi Nefasa to powieść historyczno-fantastyczno-kostiumowa, inteligentna i mocna, której akcja dzieje się w Polsce pierwszych Piastów – wszystko zaczyna się, kiedy dwaj bracia Bolesław Krzywousty i jego brat, książę Zbigniew walczą o władzę – na razie we własnych sypialniach, ścigając się, który pierwszy pocznie męskiego potomka. Nefas to Gall Anonim – można się tylko dziwić, że nikt dotąd nie wpadł na to, żeby napisać powieść o tej niesamowitej postaci. Saramonowicz wykorzystuje to, że tak mało wiadomo o kronikarzu i o jego czasach, lepiąc historię plastycznym spoiwem własnej fantazji. Książka już jest porównywana do Gry o tron, nie bez powodu. I to dopiero pierwszy tom trylogii.

unnamed

W Zachęcie cenna wystawa jednego z najbardziej znaczących w historii polskiej grafiki artystów, Wojciecha Zamecznika. Domyślam się, że nie każdy o nim słyszał, Zamecznik zmarł dawno, w 1967 roku, ale jego twórczość miała nieodwracalny wpływ na polską sztukę, design, myślenie estetyczne. Jak większość wystaw w Zachęcie, ta też nie jest oczywista, historyczna, biograficzna i encyklopedycznie poukładana. Pokazuje inspiracje, ale też prace artysty, które inspirowały kolejnych. Warto pobyć z tymi pięknymi fotografiami, plakatami, pracami, żeby nasiąknąć dobrym stylem, najlepszą estetyką. I koniecznie trzeba zobaczyć film, zmontowany z rodzinnych archiwaliów Zamecznika, ale w sposób subtelnie współczesny. Oto projekty plakatów Wojciecha Zamecznika do filmu Matka Joanna od Aniołów.

IMG_4784 IMG_4783

Jeśli jeszcze nie widzieliście, najwyższy czas, żeby obejrzeć film o Bogu. Zwłaszcza, że ten Bóg to starzejący się mizantrop, zaniedbany frustrat, całe dnie spędzający przed komputerem, w którym ustala losy ludzkości. (Na biurku obok komputera walają się puszki po piwie, a z popielniczki wysypują się niedopałki). Bóg Ojciec ma żonę, wycofaną boginkę, chwilowo w pozycji kury domowej, córkę, która w ramach buntu przed złośliwym starym właśnie wysłała wszystkim ludziom SMSy z datą śmierci każdego z nich, i syna, oczywiście, który jakiś czas temu stworzył drużynę apostołów i uciekł. Nikt by nie chciał mieć takiego ojca. Ale jak się okazuje, wszyscy mamy 🙂 Komedia, o której będziecie pamiętać przez całe życie. Dlaczego? Sprawdźcie 😉 Zupełnie Nowy Testament. 

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.