Trzy na weekend

To jeszcze ten moment, kiedy w kinach nie straszą wyłącznie święci Mikołaje i kolejne, coraz bardziej absurdalne wersje opowieści wigilijnej, czy diabelnie optymistyczne komedie o miłości w święta. Ostatni moment tego roku, kiedy premiery mają ważne filmy. Wśród nich nowy film Toma Forda – Zwierzęta nocy. Ford, słynny projektant mody, w którego garniturach chodzi nawet James Bond, to fenomen. W branży fashion to ciągle jedno z lepszych nazwisk, a mimo to projektant potrafi się odnaleźć w tak nieprzystającej dziedzinie, jak film. Ford zrobił już jeden, Samotny mężczyzna, atrakcyjny wizualnie i pustawy intelektualnie, choć bez wstydu. Mam przeczucie, że jego nowy film to coś o wiele lepszego i mam na niego ogromną ochotę 🙂 Grają Amy Adams i Jake Gyllenhaal, ona właścicielkę galerii sztuki, on byłego męża, który przysyła jej powieść opartą na ich wspólnym życiu. Żadna była żona nie chciałaby takiej sytuacji, a tutaj to podobno dopiero początek wewnętrznej galopady chyba trochę podszytej Lynchem. W każdym razie na festiwalu w Wenecji byli zachwyceni.

nocturnal-animals-poster

Edward Snowden idealnie nadaje się na bohatera filmu Olivera Stone’a. I właśnie taki film powstał, choć nie da się go oglądać totalnie na poważnie. A szkoda, bo mówi o strasznej prawdzie, którą niby wszyscy znamy, ale jakoś trudno nam sobie wyobrazić jej skalę. Wszyscy jesteśmy podsłuchiwani, podglądani i w razie potrzeby namierzani. Z czego i tak niewiele wynika, dowodem są kolejne zamachy terrorystyczne (najbardziej rażą te we Francji). Ale jesteśmy. Teoretycznie agenci tajnej jednostki C.I.A. są w stanie nie tylko dokładnie obejrzeć sobie zasoby naszego nawet niby zamkniętego profilu na FB, ale też w mikrosekundę ustalić, że nasz kuzyn w Szczecinie właśnie zdradza swoją drugą żonę z kolegą z wakacji. Kolega zapomniał zamknąć laptopa, kamera wszystko widzi, nawet kiedy urządzenie jest wyłączone. Nie. Urządzenia nigdy nie są wyłączone, a profile nigdy nie są tajne. Terroryzm dał pretekst, żeby skanować wszystko. Więc treści maili, smsów, messengerów, zawartość cloudów. Edward Snowden, genialny programista był agentem właśnie takiej komórki. I jak wiadomo, w końcu nie wytrzymał, głównie tego, że prezydenci USA zapewniali, że tak nie jest. No ale przecież obywatel, który wie, że jest śledzony, nie zachowuje się prawdziwie – przekonuje wątpiącego Snowdena jego mentor. Ważny temat, jednak zrealizowany z typowymi dla Stone’a amerykańskimi uproszczeniami, zarówno w konstrukcji postaci, jak interpretacji faktów. Oliver Stone od dawna toczy swoją walkę z systemem, z USA, pozostając jednocześnie dochodowym reżyserem superprodukcji. Zauważyliście, że zawsze jest tak, że kiedy ktoś ma ułamek racji, albo dostęp do prawdy, która mogłaby obalić zły system, lub otworzyć nam oczy – jednak jest pajacem? Robi to nieumiejętnie, histerycznie, z płonącymi z podniecenia oczami. Ale może taka rola rewolucjonistów. Tu rewolucji nie ma, choć film ogląda się przyjemnie – bo zawsze przyjemnie ogląda się kulisy działania C.I.A., zwłaszcza ekrany programistów. Nawet, jeśli to tak nie wygląda. Po wyjściu z kina na bank zalepicie kamerkę w laptopie.

snowden-movie

snowden-stoneW niedzielę startuje drugi sezon rewelacyjnego serialu HBO, Pakt. Tam teorie spiskowe, lub teorie odsłaniające spiski, są jednak pokazane zupełnie inaczej, niż w kinie amerykańskim. Budzą autentyczną grozę, łapiemy się na oburzeniu, no tak, biznes zawsze musi mieć układy, politycy tkają sieć. Akcja tego sezonu (w odróżnieniu od pierwszego – scenariusz powstał oryginalnie, nie jest adaptacją skandynawskiego formatu) dzieje się na Śląsku, prezydentem Bytomia jest kobieta (gra ją Magda Popławska), głównym bohaterem dziennikarz śledczy (Marcin Dorociński). Kolekcja rewelacyjnych nazwisk, sprawdzony w pierwszym sezonie sposób filmowania, dla mnie to najlepsza polska produkcja HBO. Pierwszy odcinek można oglądać odkodowany online TUTAJ.

Miłego weekendu!

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.