Trzeci sezon Fargo. Lepszy od drugiego?

Jak już wspominałam przy okazji doskonałego serialu „The Affair”, wielkie platformy VOD sprytnie żerują na naszych uzależnieniach. Oglądacie dwa sezony serialu na HBO, lub Canal+, czy na Netflixie, a trzeci objawia się tylko na Showmaxie. Więc kupujecie dostęp do kolejnego serwisu. Tak jest właśnie z „Fargo”, jednym z najlepszych seriali ostatnich lat, czule doglądanym przez braci Coen, autorów legendarnej wersji filmowej, która nadal pozostaje inspiracją dla serialu.

PRZECZYTAJ DLACZEGO WARTO OBEJRZEĆ „THE AFFAIR”

Trzeci sezon „Fargo” zachwyca. Tu muszę się przyznać, że drugi kompletnie mnie nie zainteresował. Wiem, że podobał się wielu osobom, miał genialną obsadę (ta cudownie zepsuta piękność, Kirsten Dunst), ale mnie nie wciągnął i choć obejrzałam cały sezon, niewiele zostało mi w pamięci. Tym bardziej, że pierwszy sezon, z rewelacyjnym Billym Bobem Thorntonem w roli nieprzebłaganego sprawcy zła, tajemniczego nieznajomego, to majstersztyk. Ta postać kojarzy mi się z rolą Javiera Bardema z „To nie jest kraj dla starych ludzi” – w mojej hierarchii, jednego z najlepszych filmów braci Coen. I ta postać pojawia się też w trzecim sezonie „Fargo” (hipnotyzująco obrzydliwy David Thewlis). To znudzony do imentu, zirytowany ludzką głupotą, a jeszcze bardziej ludzką skłonnością do nadziei, demoniczny nieznajomy. Kompletnie pozbawiony ludzkich cech, hiper inteligentny, może diabeł, a może psychopata, zawsze doprowadza do zguby, nie da się go przebłagać ofiarami, ani nawet posłuszeństwem. Jest jak los, nadchodzi nieunikniony, przekreśla plany, kopniakiem rozrzuca to, co bohaterom, mrówkom w tym dziwnym świecie, udało się zbudować.

Kiedyś słyszałam, że ten nieunikniony, kpiący z ludzkich planów los, który miesza szyki bohaterom filmów braci Coen, pochodzi z religii judaistycznej, oznacza tam swoiste fatum. To przysłowie, że jeśli masz jakieś plany, powiedz o tym Bogu, w ich przypadku można przełożyć na: powiedz o tym diabłu. Zaśmieje się równie głośno. Bóg zresztą jest w filmach Coenów dosyć nieobecny, jakby był gdzieś daleko, naprawdę mocno zajęty. O tym jest też ich świetny „Poważny człowiek„. Zresztą, znaczna część obsady z tego filmu pojawia się właśnie w trzecim sezonie „Fargo”. Aktorsko jednak ten sezon niepodzielnie należy do Ewana McGregora, a może nawet podzielnie, bo aktor występuje tu w roli podwójnej. Gra braci Emmita i Raya Stussy, jednego przystojniejszego, bardziej bogatego i zaradnego, i drugiego – ideowca, marzyciela, trochę nieudacznika. Co jednak najważniejsze, żaden z nich nie jest do końca określony: ten, któremu się udało, jest w pewnym sensie pierdołą, mimo, że posiada biznes na pół miasta. Gorszy (choć starszy), mimo, że nieudacznik i na dodatek kurator sądowy, bez większego namysłu przekracza granice prawa, namiętności, marzeń. Coenowie umieją pomieszać tak, że nawet sami bohaterowie chodzą jak we mgle.

Bracia toczą spór o spadek – drogocenny znaczek pocztowy. To też trochę symbol, bo brat biznesmen, który zatrzymał znaczek, wcale nie na nim zbudował fortunę. Zaś drugi, który uznaje, że jemu się znaczek należy, mylnie sądzi, że gdyby miał go od początku, byłby tym bratem, któremu się udało. Ale z powodu znaczka rozpętuje się prawdziwe piekło nieporozumień, głupich przypadków, błędów i wpadek, tak, że przez chwilę nawet sam diabeł nie dowierza. Ale bohaterowie filmów braci Coen długie lata trenowali się w absurdalnej głupocie, więc trudno się dziwić, że tu naprawdę zdobywają Himalaje. Diabeł, czyli tajemniczy szef rosyjskiej mafii, choć Anglik, to drażniący jak skrzypienie paznokcia na szkle, typ, chudy, z brytyjskim akcentem, a to ważne, bo oczywiście snuje wywody – już nie tak seksowny, jak typy z poprzednich filmów Coenów. Dość powiedzieć, że po każdym jedzeniu długo i głośno wymiotuje, oraz ciągle dłubie do krwi gwoździem w dziąśle. Mocne, prawda? A jednak nie można przestać na niego patrzeć. Coenowie wiedzą, jaka ohyda, głupota, beznadzieja najlepiej przytrzyma nas przed ekranem.

Oczywiście wszystko dzieje się tam, w małym miasteczku w stanie Minnesota, na zapyziałej prowincji, gdzie ludzie mówią ze śmiesznym, wieśniackim akcentem, co i tak nie ma znaczenia, bo nie mówią nic mądrego. Z takiego miejsca pochodzą bracia Joel i Ethan Coenowie i od lat boleśnie rozliczają się z tym miejscem. Mam nadzieję, że nigdy nie przestanie ich ono drażnić, bo dzięki temu nadal robią dobre filmy / seriale.

„Fargo” sezon trzeci (i dwa poprzednie) jest dostępny na Showmax.

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.