Stanley Kubrick

Kiedyś myślałam, że najbardziej lubię filmy Davida Lyncha. A potem nieco podrosłam i zaczęłam oglądać filmy Stanleya Kubricka. Okazało się, że Lynch chyba też je często ogląda. A może po prostu kino Kubricka jest wzorcem kina dziwnych sytuacji?

Na wystawę Kubricka wybrałam się do Krakowa z przyjaciółmi i podczas podróży do tego dziwnego miasta, którego nigdy nie zrozumiem, zdarzyło nam się tyle dziwnych sytuacji, że byliśmy już absolutnie przekonani, że gramy w jakimś filmie. Krótko przed północą, 100 km od Krakowa, w jakiejś totalnej głuszy, gdzie drogę przebiegały leśne zwierzęta, zepsuł nam się samochód. Ale nie zdążyliśmy się za bardzo zmartwić, bo z ciemności wyłonił się zaskakująco nagle człowiek w samochodzie oznaczonym “Ratownictwo medyczne”, który doholował nas do stacji benzynowej, gdzie czekała na nas laweta, której wcale nie zamawialiśmy, po prostu akurat tam była. Oraz moja dobra znajoma w dużym samochodzie, która zabrała tych z nas, którzy nie zmieścili się na lawetę. Znajoma też akurat tam była, w piątek po północy, na stacji benzynowej pod Krakowem, tak po prostu. Nie, chyba ani Stanley Kubrick, ani David Lynch nie wzięliby tej historii na scenariusz. Jak wiadomo, życie jest dziwniejsze, niż najdziwniejsze scenariusze.

Przez długi czas mało kto wiedział, jak wygląda ten słynny reżyser Stanley Kubrick. Nie lubił pokazywać się publicznie, udzielać wywiadów, ani wygłaszać mądrości w telewizji. Uciekł z USA do Anglii, bo nie lubił też amerykańskiego przemysłu filmowego, który dyktował warunki zupełnie wbrew artystom. Krążą legendy, jak to reporterów dzwoniących do bram jego posiadłości w Harpenden w Anglii odprawiał podając się za służącego grzecznie informującego, że Kubrick wyjechał na zdjęcia.

To on wymyślił film A.I. Sztuczna inteligencja, który po jego śmierci nakręcił Steven Spielberg. Ostatnim filmem Kubricka były Oczy szeroko zamknięte, z Nicole Kidman i Tomem Cruise’m, duszna i hipnotyczna opowieść o małżeństwie, którego szczęście w ciągu sekundy burzy jedno zbyt pochopnie wypowiedziane zdanie, jedna zbyt śmiała myśl, fantazja. W każdym filmie Kubricka jest ta duszność, niebepieczeństwo szaleństwa, albo samo szaleństwo wywołane jedną iskrą. Małżeństwo Kidman-Cruise nie przetrwało daleko bardziej wyczerpującej sytuacji, niż jedna zbyt śmiała myśl – czyli wspólnej pracy przy filmie Kubricka.

W sali poświęconej filmowi Oczy szeroko zamknięte w Muzeum Narodowym w Krakowie można zobaczyć maski z balu masońskiego, na który trafia Tom Cruise. Każda  z sal poświęcona jest innemu wielkiemu filmowi Kubricka. Jest bezlitosna Lolita, kostiumowy Barry Lyndon, oskarżycielski Full Metal Jacket, skandaliczna Mechaniczna pomarańcza, oszalałe ze strachu Lśnienie i moja ukochana Odyseja kosmiczna 2001. Są filmy, od których zaczynał, a nawet zdjęcia, które robił dla magazynu Look, zanim postanowił zostać reżyserem.

Wystawa pokazuje nie tylko inspiracje, bohaterów filmów i historie z backstage, ale też wprowadza w ciekawostki technologiczne, a Kubrick był totalnym perfekcjonistą i czasem też wynalazcą na potrzeby swoich filmów. Można przekonać się, jak system zbudowany z kamery, luster, tylnych projekcji i scenografii stwarza niespotykaną przedtem w kinie głębię. Zobaczyć, jak powstawały efekty specjalne. Można znaleźć się w samym środku szaleństwa Mechanicznej pomarańczy i dotknąć noża, którym żona Jacka Torrance ze Lśnienia próbowała się przed nim bronić. No i można zobaczyć statek kosmiczny sterowany przez komputer HAL 9000, choć jest wielkości kilku paczek papierosów.

Większość filmów Kubricka opierała się o literaturę, lub stanowiła jej swobodną ekranizację. “Czytam. Dosłownie wpadam do księgarni, zamykam oczy i zgarniam książki z półek”, mówił w jednym z wywiadów opublikowanych ostatnio w zbiorze Stanley Kubrick. Rozmowy. Chyba najbardziej cenne w tej wystawie jest to, że dotyka każdej z dziedzin, z których czerpał Kubrick. Literatura, fotografia, film, technologia i psychologia, historia, muzyka… W sobotę (26 lipca) w Muzeum będą obchodzone jego urodziny i z tej okazji przyjadą aktorki grające zamordowane bliźniaczki w Lśnieniu. Pewnie warto je zobaczyć. Na pewno warto zobaczyć wystawę. A jeszcze bardziej na pewno warto zobaczyć filmy Kubricka. Można sobie wtedy w dziwnych sytuacjach w życiu wyobrażać, że trafiło się do jednego z nich.

image image image image image image image image image image image

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.