Serial “Pot i łzy” czyli sceny z życia baleriny

Niby wiadomo – życie tancerki baletowej od dziecka jest hipertrudne. Mordercze ćwiczenia, wyrzeczenia, pokonywanie ograniczeń ciała, sznurowanie psychiki w jakimś niewyobrażalnym gorsecie zakazów. Potem scena i walka o każdy krok: kto lepiej, dalej, dłużej, a jednak tak, żeby w tańcu nigdy nie było widać wysiłku.

A jednak nikt jeszcze nie nakręcił serialu o balecie, choć jest to temat tak fascynujący, tak pełen tabu, a dla ludzi, którzy nie tańczą – wręcz szaleństwa. O tym szaleństwie, balansowaniu na granicy wszystkiego był film Czarny łabędź, dla mnie zdecydowanie jednak zbyt efekciarski w warstwie psychologii. Serial HBO Pot i łzy (Flesh and bone) ma wszystko to, czego zabrakło Łabędziowi. Sztukę i rzemiosło, emocje i fakty, gierki i dylematy moralne. Piekłem nie jest tu wcale niewyobrażalny wysiłek tancerzy, tylko – co staje się normą w dobrych serialach – ludzkie relacje, ich uwikłania, historie, które mogłyby się wydarzyć również w środowisku dentystów albo piekarzy. Codzienność baletu jest tylko kostiumem, żeby opowiedzieć tę samą historię, którą opowiada np. Gra o tron czy House of Cards. Historię wyścigu, chorych ambicji, fałszu, determinacji i ftustracji, marzeń, ich spełniania i ciągłego głodu.

Pot i łzy (1)

Claire przyjeżdża do Nowego Jorku z rodzinnego Pittsburgha. Ma dwuletnią przerwę, przedtem tańczyła w lokalnym zespole. Mimo tej przerwy zostaje natychmiast przyjęta do prestiżowego zespołu American Ballet Company, czego koleżanki nigdy jej nie darują. Dziewczyna ma tak wielki talent, że jej obecność zagraża nawet primabalerinie. Co ciekawe, Claire nie walczy o pozycję, ani o główną rolę, ani o uznanie – jest szczęśliwa, że udało jej się uciec z patologicznego domu, od ojca robotnika i brata, żołnierza, który niedawno wrócił z wojny w Iraku. Od strasznych wspomnień, lęków, złych snów.

Oczywiście przed demonami nie da się po prostu uciec do Nowego Jorku, wszystkie ją tu po kolei dopadną, z każdym będzie musiała się spotkać i rozprawić osobiście. Także z własną seksualnością, która jest w kontekście balerin tematem genialnie głębokim. Zablokowana kobiecość, która znajduje ujście na scenie, a w domu lokuje się w najbardziej mrocznych kątach. Źródło perwersji, lęków i traum. Balet daje genialny pretekst, żeby opowiedzieć o ludziach zapiętych po uszy w gorsetach wymagań którzy jednocześnie budują swoją sztukę na totalnej wolności.

Nad tą wolnością pracuje super odważna i nowoczesna choreografka, która niczym Pina Bausch zjawia się w zespole, żeby zrealizować nowy spektakl. Próbuje doskonałych technicznie tancerzy zaprzyjaźnić z ich posznurowanymi stalową wolą ciałami. W serialu każdy wątek jest fascynująco ciekawy i dobrze skonstruowany.  

pot i lzy paul

Szefem zespołu jest Paul, histeryczny, pozbawiony złudzeń, ale też chwilami mistrzowsko mądry choreograf, niegdyś gwiazda. Gra go znajoma twarz: brytyjski aktor Ben Daniels, który w House of Cards wcielał się w słynnego fotografa, kochanka Claire Underwood. Jeśli ktoś zadałby Wam temat: wyobraź sobie szefa zespołu baletowego w Nowym Jorku, zobaczylibyście właśnie tego aktora. Słowo. Podobnie doskonale obsadzona jest główna rola. Aktorka Sarah Hay, która gra Claire, ma za sobą dobre baletowe wykształcenie, w scenach tańca wręcz frunie, nawet jeśli nie jest wybitną tancerką (nie wiem, może jest), to wybitnie potrafi ją zagrać.

Claire ma 22 lata, przerażone oczy, zaciśnięte usta i dosyć duży jak na balerinę, biust. Jest intrygująca i bardzo smutna. Kiedy nikt nie widzi, kaleczy się. Ucieka przed obcym dotykiem. Potrafi być uparta i stanowcza, nie zaprzyjaźnia się, ale nikomu nie robi krzywdy. Serial pokazuje, jak z traumatycznego dzieciństwa przechodzi we wcale nie łatwiejszą dorosłość.

Pot i łzy (3)

Wewnętrzne walki są o wiele trudniejsze, niż ćwiczenia baletowe. Koszmar wcale nie tkwi w legendarnej dyscyplinie, jaką od dziecka narzuca się tancerzom baletowym, ale w ich głowach. Wielką wartością serialu jest też to, że pokazuje balet z miłością, że to, co wydaje się cierpieniem, tu, w zespole najlepszych tancerzy amerykańskich jest po prostu pasją. A jak wiadomo, wiele można dla pasji poświęcić. Czasem wszystko.

Cały sezon można już oglądać w serwisie HBO GO, a od stycznia na kanale HBO. Ja nie mogę się oderwać.

pot i lzy

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.