Roman Polański

– Przepraszam, jeśli mogę prosić, gdyby pani mogła mi kupić szczotkę, coś do przyczesania, może być zgrzebło dla psa – mówi do asystentki Roman Polański.

Jest wrzesień, jest Gdynia, jest 22 piętro apartamentowca Sea Towers, umieram ze strachu, a on żartuje.
Nie, nie jestem bohaterką filmu Lokator, ani tym bardziej Dziecka Rosemary, nie mam paranoi, po prostu zawsze mam tremę przed wywiadem, a przed tym najbardziej, bo to było w ogóle niewyobrażalne, żeby zrobić wywiad z Romanem Polańskim.

Jest drobny, najlepiej pasuje mi słowo: proporcjonalny. Wyprostowany, ruchliwy, krucho-silny, nie ma w nim śladu starczej, spowolnionej, czy sztywnawej energii. Tej, że chce się pomóc. To on pomaga mnie – po wywiadzie mamy pół sekundy, żeby zrobić zdjęcie. Wspólne też.

– Może pani też ma ochotę się przyczesać?

– Nie mamy czasu.

– Nie ma mowy, zaczekamy, pani musi mieć komfort – decyduje reżyser i zanim dociera do mnie, co się dzieje, łapie mnie za rękę i biegiem prowadzi do łazienki apartamentu, w którym rozmawiamy, po czym podaje swoją szczotkę. Zostawia mnie przed lustrem, w którym widzę swoje zdziwienie.

Sztywność, ta, której on mimo 80 lat nie posiada, moja sztywność ze zdenerwowania nie minęła podczas robienia zdjęć, co trochę widać. Nie udało mi się też opanować włosów. Ale to nieważne, oczywiście. Na zawsze zapamiętuję detale: jego świetne buty, niebieski sweterek, lekko siwawe włosy. I gdzieś bardzo głęboko na dnie oczu błysk, ale skryty tak, że oboje z Szymonem, fotografem, mamy wrażenie, że Roman Polański jest maksymalnie wycofany w siebie. Tak, jakby w niczym co go spotyka nie uczestniczył tak naprawdę. Jakby zawsze był odrobinę obok…

 

Wywiad ukazał się w ELLE i jest tutaj

Zdjęcia Romana Polańskiego: Szymon Kobusiński

foto Szymon Kobusiński

foto Szymon Kobusiński

foto Szymon Kobusiński

foto Szymon Kobusiński

 

Warsztat dziennikarki

Warsztat dziennikarki

Autoryzacja Mistrza

Autoryzacja Mistrza

1 Comment
  • Kamila
    Czerwiec 20, 2014

    Na zdjęciach widać, ze przeczes sie udał;) i jemu i Tobie!:)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.