Nie przegap: serial „OZARK”

Co to jest Ozark? Jakieś tajne hasło, zaklęcie, coś dawnego? To kraina jezior i rzek, trochę nasze Mazury, ale jeszcze bardziej prowincjonalne, w Oklahomie, w samym środku USA. Tam ucieka ze swoją rodziną pewien księgowy z Chicago, który przez kilkanaście lat prał pieniądze dla meksykańskiego kartelu, aż okazało się, że jego wspólnik kantuje. Oszukać mafię – ciekawy plan biznesowy, który jednak okazuje się zbyt ostateczny. Szef kartelu, średniego szczebla szef, bo przecież ten najwyższy zawsze jest gdzieś na wysokościach Boga, załatwia sprawę szybko i tylko cudem, w ostatniej chwili daruje życie Marty’emu. I tylko na kredyt. Bo Marty wpada na pomysł, żeby prać pieniądze mafii dalej, w owym Ozark, czyśćcu, w wielkim nigdzie. Rusza wyścig z czasem.

To nie jest zwykły niezły serial. To jest absolutna awangarda, poziom premium. „Ozark” kontynuuje trend zapoczątkowany przez „Breaking Bad” i rozwija go, winduje wyżej. Wygładza historię, odejmuje bohaterowi histerię, wyposaża go w lekko psychopatyczny rys, a do tego dodaje przekorny romantyzm z innej prowincjonalnej opowieści ostatnich lat – „The Affair” i co moim zdaniem najważniejsze – uczy się od braci Coen, pamięta o ich „Fargo”.

POCZYTAJ O NOWYM FARGO

CZY WIESZ, ŻE JEST SEQUEL BREAKING BAD

DOWIEDZ SIĘ O JEDNYM Z NAJLEPSZYCH SERIALI – THE AFFAIR

Ale dlaczego główny bohater musi być psychopatą? Gra go Jason Bateman, ten najprzystojniejszy z przefatalnej komedii „Szefowie wrogowie”, tam bohater bez charakteru, nie do zapamiętania. Tu Bateman dostaje błysk w oku, albo nawet na dnie oka. Jego nieruchome aktorstwo tym razem wyraża wszystko. Bo tak, okazuje się, że słabość, leciutka sztywność aktora, może się okazać jego siłą, kiedy na przykład reżyser obsadzi go w roli ofiary losu. Wie o tym dobrze David Fincher, jeden z najwybitniejszych współcześnie fimowców, obsadzając w „Zaginionej dziewczynie” aktorów manekiny: Rosamund Pike i Bena Afflecka. Wracając do Ozark. Ma świetną obsadę: Batemanowi, którego serial wyniesie do pierwszej ligi, towarzyszy wspaniała Laura Linney i odkrycie sezonu – nowa rebel girl, blond Lisbeth Salander – Julia Garner (przeczuwam dużą karierę).

No dobrze, ale co z psychopatą? Słusznie pomyśleliście o seryjnym mordercy – morduje, bo się nie boi. Na tym polega psychopatia, na wyłączeniu jakiegoś ludzkiego uczucia, najczęściej strachu. Walter White („Breaking Bad”), ma wyrok: rak płuc, z reguły uważany za śmiertelnego – wyrok śmierci oznacza, że już naprawdę nie ma się czego bać w tym życiu. Z Martym, księgowym mafii, jest jeszcze bardziej – on właściwie już umarł, ta kula wystrzelona w kierunku jego głowy tylko na chwilę zwolniła bieg, niczym w efektach z „Matrixa”. Przez cały serial słychać jej świst. Marty jest psychopatą, bo też się nie boi, ale dodatkowo walczy o życie, jeśli już nie swoje, to chociaż rodziny. Dwójki fajnych dzieci i żony, która wprawdzie go zdradzała, ale jednak okazało się, że w obliczu końca świata więcej ich łączy, niż nie. W przeciwieństwie do Waltera, Marty dawno wtajemniczył swoją żonę w zawodowe sprawki, dzieci też szybko się dowiadują.

Co najciekawsze, walka ze śmiercią powoduje, że Marty z cichego, nieco rozedrganego księgowego, staje się stuprocentowo opanowany, jakby wszedł na inny poziom działania. Wykonuje numery totalnie va banque, wygrywa tym, że przeciwnika paraliżuje zaskoczenie. Zabiera swoje i odchodzi wolnym krokiem. A przede wszystkim jest piekielnie inteligentny. Widzi słabości innych, tych, którym jeszcze zależy na życiu, którzy jeszcze myślą, że je mają. On już wie, że nie. Kula leci, choć Marty – trochę jednak marzyciel – i my, widzowie serialu, mamy nadzieję, że nie doleci. Jeśli tej jesieni macie czas tylko na jeden serial, to powinien być ten.

1 Comment
  • Dominika
    Październik 7, 2017

    Na pewno sprawdzę, tym bardziej, że zawsze oglądam polecane przez Ciebie seriale w ciemno. Od siebie mogę dodać, że warto też zwrócić uwagę na „Pana Mercedesa” i „The Mist” – o ile lubi się kingowskie klimaty.
    Ja lubię i obydwa seriale odrobinę mnie odrealniły.
    Pozdrawiam ciepło.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.