Proszę o ciszę!

Kilka dni temu byłam w Zachęcie na wystawie Johna Lurie. Milion lat wcześniej, na studiach uwielbiałam go w filmach Jima Jarmuscha, grał w nich i komponował do nich muzykę. Prostą, awangardową, zaczepioną w surowym bluesie.

 

 

Byłam też na warszawskim koncercie jego formacji Lounge Lizards. Potem Lurie zniknął, jak się okazało długo chorował, nie mógł występować, zaczął malować. Dziś jego obrazy, przewrotne, piękne, groteskowe, ironiczne wiszą w największych galeriach świata. Równie ważne, co warstwa wizualna, są ich tytuły. Nowojorskie haiku, żarty, ale dające do myślenia: zwiedzający wystawę uśmiechają się czytając podpisy obok obrazów. Np takie:

* Jaskiniowiec w moim mieszkaniu ogląda futro. Chciałbym, żeby wyszedł.

* Po jej odejściu często stawał w nocy na podwórzu i cicho wymawiał jej imię.

* Bobo nie wierzył w ewolucję, więc Bóg zamienił go w kwiat.

* Gdy na obrzeżach miasta pojawiła się gigantyczna szczoteczka do zębów, nikt nie był pewien, czy to znak od Boga, czy tylko jedna z tych dziwnych rzeczy, które czasem się zdarzają.

prosze.badz.cicho

I ten główny, który jest też tytułem wystawy: Próbuję myśleć. Proszę, bądź cicho.

Cisza wcale nie jest tylko kwestią dźwięku. Ciszę mogą zaburzać sprawy, które dzieją się na nasz temat nawet bez naszego udziału, choć z naszą świadomością. Jeśli ktoś akurat teraz coś o mnie opowiada, a ja o tym nie wiem, w niczym mi to nie przeszkadza. Ale jeśli wrzucę na Facebooka jakieś odkrycie, albo meldunek z kina, natychmiast myśli wielu osób będą wokół mnie krążyły i ja o tym będę wiedziała. Kto polubił, kto jest obok, kto skomentował? Oczekuję, wyobrażam sobie, wchodzę w interakcje z wyobrażeniami we własnej głowie. To jest zaburzenie ciszy, to jest hałas.

 

lurie.jaskiniowiec

 

Ciszę udaje mi się osiągnąć rzadko. A uwielbiam ją. Prawdziwa cisza zapada zawsze około 1 w nocy. Panuje też nad ranem w Nowy Rok, to chyba najcichszy dzień w roku, co można usłyszeć tylko, kiedy się zrezygnuje z obchodzenia Sylwestra. Ciszej robi się w wakacje w mieście, gwar przenosi się nad morze, jeziora, w góry.

 

john.lurie

 

Cisza panująca w centrum handlowym, a zdarza się tak tylko w czasie żałoby narodowej, jest zachwycająca. Zwłaszcza dlatego, że zdarza się niezwykle rzadko. W centrach handlowych i przestrzeniach publicznych (nawet w prywatnych klinikach, co dla mnie jest bardzo drażniące), emitowany jest specjalny rodzaj muzyki, nazwany przez Amerykanów muzak. To muzyka tła, którą za nic nie można się zachwycić, monotonna i bezwartościowa. Jest po to, żeby wypełniać ciszę, jak zbyt nachalna grafika w gazetach i reklamach. Być może boimy się ciszy, pustych miejsc, przestrzeni w kompozycji. Ja je uwielbiam.

lurie.japonia

 

Cisza jest inspirująca i relaksująca. Daje odpocząć głowie, muzak w przestrzeniach publicznych bez przerwy bodźcuje mózg, choćby nawet bez udziału naszej świadomości. Męczy układ nerwowy. Świadomie odbierają to muzycy, kiedyś robiłam wywiad z Leszkiem Możdżerem, siedzieliśmy w holu hotelu Hilton, muzyka lekko i elegancko sącząca się z głośników ewidentnie dekoncentrowała go. To pewnie tak, jak gdyby pisarzowi ktoś czytał w tle powieść, kiedy on próbuje mówić. Próbuję myśleć, proszę bądź cicho.

Pewna psycholog, podczas gdy zbierałam materiały do innego artykułu, dała mi bardzo cenną uwagę, którą zawsze będę pamiętać. Że jeśli pracuję i w przeglądarce mam otwarte zakładki, podświadomie oko po nich wodzi i mózg przywołuje treści ukryte w każdej z tych zakładek. Kolejny hałas.

Silencio! nakazuje kobieta stojąca na teatralnej scenie Clubu Silencio w filmie Mulholland Drive. Zaraz wyjaśni się tajemnica.

Żeby zobaczyć i usłyszeć

Musisz zamienić hałas w ciszę.

śpiewa Maanam.

Muzyka Johna Lurie wydawała mi się zawsze o tyle piękna, co hałaśliwa. Jego obrazy są medytacyjne, choć jednocześnie bardzo gęste, pełne kolorów i sensów. Cisza daje niezwykłą siłę. Zdarza mi się rezygnować ze snu, byle ją usłyszeć.

Enjoy the Silence! 😉

lurie.bizon w zachecie

John Lurie, Bizon.

pozostałe foto ze strony galerii Zachęta

2 Comments
  • Ina
    Sierpień 26, 2015

    Jaki ładny wpis!

    • AnnaLuboń
      Sierpień 27, 2015

      Dziękuję, Ina 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.