Preparator. Monolog mordercy

Nigdy nie miałam kłopotów ze snem. Nawet czasem mi się zdaje, że gdybym cierpiała na bezsenność, miałabym więcej czasu i mogła całymi nocami czytać. Ale podobno, jak twierdzą ci, co nie mogą spać, nie da się wtedy czytać, ani myśleć trzeźwo. Na tę książkę zarywałam noce. Bez żalu. Z niedowierzaniem, że czytam coś aż tak dobrego. “Preparator”, tłumaczyłam w pracy moją nieprzytomność. “Jakie dziwne słowo, czy to ktoś, kto wypycha martwe zwierzęta?” – prawie nikt nie wiedział, czym zajmuje się preparator. To ktoś, kto wyprawia martwych ludzi na tamten świat, przygotowuje ich do trumny. “Zimny doktor”, okropne określenie.

IMG_4438

Ta książka trochę na mnie czekała.

Bałam się, że opisy mycia, ubierania do trumny zwłok zostaną mi w głowie. Ale tu ich właściwie nie ma. Koszmar jest gdzie indziej. Preparator, który pewnego dnia morduje siekierą matkę i siostrę istniał naprawdę. Tyle fakty. Pisarz, Hubert Klimko-Dobrzaniecki dostał akta sprawy sądowej i zadanie: dopisać całe tło. Cały cień. Z akt napisać człowieka. Wszyscy to robimy: dowiadując się z mediów o zbrodni, staramy się zrozumieć ją przez pryzmat swoich doświadczeń i wyobrażeń. Rozmawiamy o niej, dziwimy się, dopisujemy domysły, aż powstanie legenda.

IMG_4441

Ta historia powstała podobnie. Autor książki nie spotkał się z mordercą, nie rozmawiał z nim. Próbował go sobie wyobrazić, dopowiedzieć na podstawie zimnych, technicznych danych wyczytanych w sądowych aktach. Czas-miejsce-akcja, narzędzie zbrodni, motywy, zeznania. Reszta jest domysłem. I dobrze.

Preparator staje się każdym.

Wygłasza poglądy przeciętnego Polaka z miasta Łodzi, święte oburzenie upadkiem obyczajów. Ale jest też wrażliwym, obdarzonym talentem, fotografem. Zaskakuje prostą filozofią i bywa  kaznodzieją, by za chwilę przemienić się w zwykłego faceta, opętanego seksualnym wspomnieniem pierwszej kobiety. Mówi dużo, z pozornie nieznaczących detali układając konsekwentny obraz. Wpada w niekończące się dygresje i nigdy nie gubi wątku. Nigdy, choć to wydaje się zupełnie nieogarnialne, bo wątki są jak błyski, pocztówki, porozrzucane fragmenty kadrów. Czasem całe kadry. Ile musiało się uzbierać, żeby człowiek w średnim wieku, przeciętny obywatel, zarżnął siekierą matkę i siostrę? To są właśnie czasem drobiazgi.

Przesuwane coraz dalej granice.

Na początku jest cisza, milczenie, brak rozmowy, brak więzi. Nielubiąca ojca matka, stawiająca chłopcu za wzór siostrę, która zawsze będzie lepsza. Chłopiec jest skreślony, bo leworęczny, nie udaje się go przeciągnąć na właściwą stronę. Matka nienawidzi ojca, ojciec milczy, zapadając się coraz głębiej w siebie. Jedna z pierwszych granic przestaje istnieć, kiedy pod pozorem kopania robaków, żeby po raz pierwszy razem łowić ryby, ojciec prowadzi syna o świcie na cmentarz. I wyjawia tajemnicę, która łamie chłopca. On oczywiście nie wie, że coś w nim pęka, bo na tym polega groza przesuwanych granic, że się ich już nie widzi.

IMG_4444Chłopiec dorasta, a w nim kamień zabetonowanych emocji wobec matki. Ale w piwnicy leży aparat fotograficzny. Chłopiec odkrywa pasję. Na skutek rozmowy z ojcem fotografuje głównie cmentarze, pogrzeby i rozpacz żałobników. Wszystko jest z jakiegoś ziarna, to akurat padło w taki piach. Ale fotografuje nieźle, z czasem coraz lepiej. Być może dziś byłby znanym fotografem, a autor książki, zamiast przekopywać setki stron akt, spacerowałby po jego wystawie w galerii przy ulicy Mysiej w Warszawie. Ale ktoś znowu coś blokuje, zbyt obiecujący talent zostaje zniszczony przez zazdrosnego mentora. To znowu bardzo źle, ale chłopiec o tym nie wie. Zaczyna pracę grabarza, potem już bezpośrednio zajmuje się zwłokami. Na różne sposoby. Coraz dalej i dalej, łamiąc kolejne granice. Przez kilka pęknięć powstałych w dzieciństwie wlewa się coraz więcej możliwości. Niestety niekoniecznie dobrych. Nie ta strona.

IMG_4442Jak powstaje potwór?

Ta książka jest rozmową – morderca opowiada o sobie psychologowi więziennemu. Nigdy niczego nie interpretuje. Psycholog odzywa się rzadko, zasłuchany, ja czytając jestem mu wdzięczna, że nie przerywa. Ciekawość fabuły jest przemożna. Być może dla psychologa też. Nie potrzebuje on zresztą zadawać żadnych ważnych, granicznych, ani otwierających pytań. Dostaje wszystko na tacy. Wszystko układa się w opowieść o tym, jak powstaje potwór. Zło, co może być rozczarowujące, rodzi się w zupełnie zwykłych, przypadkowych sytuacjach, z których jedna wzmacnia drugą. Z pęknięć, po których traci się podstawowe opory, empatię, wyobraźnię, ze zdarzeń zbyt nieodwracalnych, żeby jeszcze czegokolwiek się bać. Czasem zresztą powstaje z dobra, albo przynajmniej sytuacji, które mają dobro i świętość wypisane na sztandarach – bohater jest Świadkiem Jehowy. Nie to pchnie go do zbrodni, ale będzie jedną z kolejnych klamr, które ścisną poblokowany umysł. Umysł, który rozpadnie się w o wiele gorszych miejscach.

IMG_4439Wystarczy oddalić się na krok od tej rozmowy pełnej porozrzucanych wątków, żeby zobaczyć spójny obraz, anatomię zbrodni. To ciekawe, że psycholog nawet nie musi zadawać pytań, żeby padały opowieści tak pełne symboli psychologicznych, rysujące jasno proces upadku. Dobrzy lekarze mawiają, że wystarczy umiejętnie słuchać pacjenta, żeby opowiedział, na co jest chory. To ten przypadek.

Trupy są na końcu, choć wiadomo o nich od początku.

Trup matki i siostry. Ciała, którymi zawodowo zajmuje się bohater, nie straszą z tej książki. Czasem pojawia się jeden kostniczy obrazek, nawet jeśli lekko mrożący, to nie narusza powszechnych wyobrażeń. To nie jest opowieść o tym, jak przygotowuje się ludzi do trumny, tylko o tym, jak przygotowuje się umysł do popełnienia zbrodni. Filozoficzna, socjologiczna, psychologiczna, fascynująca powieść napisana prostym językiem. Czasem śmieszna, bo humor sam podpina się do koszmaru. Nie epatująca okrucieństwem opisów zbrodni, tu prawie ich nie ma. Fakty sądowe okazują się o wiele mniej przerażające, niż fakty wewnętrzne. Przetrącone marzenia, przekroczone zakazy, przeinaczone dobro.

IMG_4443
Książka Preparator ukazała się w wydawnictwie Od Deski Do Deski, w Serii Na F/Aktach. W tej serii ukazują się książki znanych pisarzy, którzy konstruują powieści na bazie akt sądowych głośnych spraw.   

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.