Osobista zapowiedź jesieni

Jest 21 z minutami, ciemno, jak w grudniu. Chyba wszystkie Perseidy już spadły. Przez panujący od kilku tygodni tropik zapomnieliśmy, że lato tak naprawdę zaczyna się kończyć. W tym tygodniu zrobiłam cztery wywiady, wszystkie były świetnymi spotkaniami, jak to często bywa, zupełnie zaskakującymi. Cztery wywiady to bardzo dużo, do każdego musiałam się przygotować, wyczuć, co jest ważne, co otworzy rozmówcę, co sprawi, że mi zaufa na tyle, żeby powiedzieć coś odkrywczego na swój temat. Cztery kompletnie różne historie. Jedna z nich do książki – to jest niesamowicie uskrzydlająca sytuacja pisać własną książkę. Piszę. Od kilku miesięcy i właśnie dziś skończyłam redagować ostatni wywiad. To będzie właśnie książka z wywiadami, co kocham robić i co daje mi tyle samo energii, ile kosztuje. Ale, jak to w reklamie pewnego banku, nie wychodzę na zero, bo zostaje efekt: napisana, opublikowana rozmowa.

Książka ukaże się na początku przyszłego roku i jeszcze o niej napiszę, pokażę ją tutaj. To dla mnie niesamowicie wzruszająca i piękna sytuacja. Pewnie się domyślacie… Październik to będzie mocny miesiąc, czwarta edycja Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach. Jestem tam jurorką, właśnie czytam powieść Pochłaniacz Katarzyny Bondy, dwa tygodnie temu przeczytałam w kilka dni pięć innych powieści – poziom jest w tym roku bardzo wysoki i aż trudno się od nich oderwać.

festiwal siedlce

Jedna z bohaterek mojej książki mówi, że najprzyjemniej jest czytać powieść do czwartej nad ranem, nie czując jak mija czas, jak ptaki zaczynają śpiewać w ogrodzie. To właśnie uważa za wielki luksus w życiu, żeby mieć takie noce, które można zarwać na czytanie. Co ciekawe, kiedy mam tak bardzo dużo pracy, takie właśnie kompulsywne czytanie idealnie mnie relaksuje. Pewnie mózg odpoczywa wciągnięty do nieprzytomności w cudze historie. To działa lepiej niż seriale oglądane po kilka odcinków. Wielogodzinne czytanie, nawet kosztem zaplanowanych prac, nie powoduje takich wyrzutów sumienia, jak wielogodzinne oglądanie seriali.

czysta klasyka 1

Festiwal polskiego kina w Gdyni ma już 40 lat

Wcześniej tej jesieni, we wrześniu, innym ważnym wydarzeniem będzie Festiwal Filmowy w Gdyni. Magazyn GALA jest patronem medialnym, więc z radością jadę tam i przez kilka dni będę siedzieć w kinie, oglądać po cztery filmy dziennie. Ten festiwal to lista najlepszych polskich premier na kilka miesięcy. Zupełnie inaczej się je tam ogląda, uważniej, bardziej emocjonalnie. A potem jeszcze o nich rozmawia, często podczas spotkań z aktorami i rażyserami. Dwa lata temu podczas Festiwalu udało mi się zrobić wywiad z Romanem Polańskim i do dziś uważam to za jedno z najcenniejszych i najpiękniejszych doświadczeń zawodowych. A może nie tylko zawodowych? 😉 Festiwal obchodzi w tym roku 40 urodziny i wszystko wskazuje na to, że będzie to bardzo wyjątkowa edycja. Jesień idzie. Może to jednak wcale nie tak źle?

PLAKAT_40_FFG

filmy w gdyni

Lista filmów w konkursie głównym w Gdyni

Na moim drewnianym stole leżą książki, które zamierzam przeczytać w najbliższym czasie, kiedy tylko uporam się z lekturami na konkurs w Siedlcach. Oto moja short lista.

ksiazki do przeczytania

Preparator, Jeden z nas, Zabić coacha

 

W planach mam też serial Broadchurch, którego jeszcze nie widziałam, a koleżanka z redakcji zachwala bardzo, jako pocieszenie po Detektywie. A na blogu pojawi się niedługo niespodzianka od Piotra Jezierskiego. Zaglądajcie, uwielbiam to, że tu jesteście, daje mi to niesamowicie dużo siły :* 

cudkultury

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.