Najdziwniejszy Czarodziejski flet

To najdziwniejszy spektakl operowy jaki widziałam w życiu. Bez cienia przesady. Jedynym elementem scenografii jest gigantyczny ekran kinowy. I dzieje się na nim wszystko, może chwilami nawet za dużo.

Czarodziejski flet to dziwna opera. Lekka, śpiewna, pełna efektownych arii – a jednak tajemnicza, bo oparta na symbolice dawnych legend, baśni perskich, egipskich i masońskiej tradycji. W czasach, kiedy powstawała (1791 rok) z pewnością symbole masońskie były bardziej czytelne. Dziś trudno się w nich odnaleźć, czego dowodem jest choćby zachwycający, hermetyczny cykl Cremaster Matthew Barney’a. Ale czasem nie trzeba rozumieć symboli, wystarczy dać się im uwieść 😉

czarodziejski-flet-5

Ta inscenizacja jest jednak dziwna dlatego, że przede wszystkim jest filmem – gigantyczną projekcją składającą się z wielu elementów emitowanych przez kilka projektorów. I to filmem genialnym, stworzonym na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Tak dobrym, że chwilami trudno skoncentrować uwagę na śpiewie, czy muzyce. W operze, nawet najbardziej nowoczesnej na pierwszym planie jest utwór i śpiewacy, scenografia zawsze na drugim, nawet jeśli wydaje nam się inaczej. Tu śpiewacy stają się elementem scenografii – filmu. I to chwilami filmu niemego!

czarodziejski-flet

Odebrać głos operze i część libretta pokazać jako napisy z kina niemego – to bardzo odważny artystycznie gest. Szacunek, odwaga w sztuce jest zawsze ciekawa. To oczywiście nie jedyny motyw rodem z kina niemego – nawiązują do niego też charakteryzacja, gesty śpiewaków, na granicy operetki i pantomimy, czy wreszcie – utrzymany w stylistyce niemieckiego ekspresjonizmu wizual. Dość powiedzieć, że Maur Monostatos jest tu w kostiumie Nosferatu z filmu Murnaua. To wszystko ma sens – masońska symbolika przenika się z rycinami niczym z pierwszych podręczników do psychologii, Freud przejmuje temat, podróż zakochanej pary, figury matki i króla, kapłani, zejście pod ziemię i lot w chmurach – wszystko to ciągle ta sama droga – do doskonałości jednostki.

czarodziejski-flet-3

czarodziejski-flet-4W tej niezwykłej wersji wizualnej spektakl powstał kilka lat temu w Komische Oper Berlin i z pewnością jest jedną z ciekawszych inscenizacji operowych w ogóle.  Na uwagę zasługuje też to, że ta lekka, pełna humoru opera wymaga niesamowitej precyzji, żeby zgrać pełne elementów wizualizacje ze śpiewakami, których arie, jak wiadomo, są nie mniej precyzyjne. Wizualnie to wystawienie Czarodziejskiego fletu jest równie kunsztowne, jak słynna aria Królowej Nocy Der Hölle Rache kocht in meinem Herzen. Już nucicie? 😉

Tak wygląda ta niezwykła inscenizacja:

Foto: materiały prasowe Teatr Wielki Opera Narodowa

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.