Mówi Karl Lagerfeld

Wszędzie pełno Karla. Im jest starszy, tym go więcej. Produkuje, pokazuje i sprzedaje wszystko, oprócz prawdy. Czego zresztą też nie ukrywa. Książka Świat według Karla ma okładkę wytapetowaną podobizną Karla i zawiera dziesiątki pracowicie wynotowanych z jego wypowiedzi cytatów.

image

“A widziała pani już Monster Choupette?”, pyta podwyższonym głosem, ledwo usiłując zdławić pisk egzaltacji, sprzedawca w butiku Karla Lagerfelda. Teraz wyniesiona do rangi pop ikony biała koteczka projektanta ma nową serię – z aksamitnego pyszczka wyłaniają się ostre kocie kły. Oczywiście w wersji komiksowej.

Oprócz pikowanych torebek i niestety niepokojąco kojarzących się z lateksami ubrań, w butiku Karla można kupić najnowszą książkę o kotce: The Private Life of High-Flying Fashion Cat w wersji angielskiej i francuskiej. Tę samą okładkę widzę też w Galeries Lafayette i w sklepikach przy wielkich muzeach w Paryżu. Prestiżowe miejsca.

image

Teraz po polsku wyszła inna książka z Lagerfeldem na okładce, Świat według Karla. Zebrane z wywiadów i filmów dokumentalnych, jego wypowiedzi poukładane są tematycznie. Wyłania się z nich skondensowany i konkretny portret projektanta, choć nie ma żadnych gwarancji, że prawdziwy. A nawet są większe gwarancje, że nieprawdziwy. “Możecie o mnie mówić, co tylko chcecie, byle nie było to prawdą”, uprzedza Lagerfeld i chętnie dostarcza pożywki dla tej nieprawdy. Jakby celowo kierował uwagę jego widzów zupełnie gdzie indziej. Dalej od siebie.

image

Jest trochę iluzjonistą, trochę showmanem, a trochę… wampirem. Zachłanny na czas: chciałby żyć 120 lat, swoją datę urodzenia fałszuje i postuluje rozciągnięcie doby do 48 godzin. Kocha młodość, nie znosi narzekania na dawne, lepsze czasy, zapomina to, co było, codziennie stwarza się na nowo. Mówi, ze jego największym sukcesem jest to, że kupują go (w każdym sensie) ludzie młodzi. Bardzo się pilnuje, żeby nie archiwizować niczego. W jednym z filmów dokumentalnych opowiada o swoim życiu rysując to, co mówi. Potem rysunki lądują w koszu. Przeżył wszystkich wielkich projektantów, nie tęskni za nimi. Nie tęskni za niczym.

image

Czyta książki tonami, nie po to, żeby o nich mówić, ale żeby wiedzieć. Chciałby przeczytać i wiedzieć wszystko, za największy luksus uważa samotność, a za największą porażkę strach przed postępem. Pudruje włosy, bo zawsze marzył o białych. Żyje jak asceta, nie pije, nie pali, nie jest “opętany” seksem. Na wszystkich patrzy z boku, w tym na siebie samego. Mówi:

Zawsze widzę siebie obok. A więc zawsze jest nas dwóch – jeden, który widzi rzeczy jasno i ten drugi, którego to nie przestaje bawić.

Spektakularnie schudł i ciągle jest na diecie nie dla zdrowia, tylko, żeby dobrze leżały na nim ubrania. Okulary nosi, żeby nikt nie widział jakichkolwiek jego emocji. Nienawidzi politycznej poprawności i bogatych ludzi, którzy kontrolują swoje wydatki.

image

Nie uważa mody za sztukę. Mówi, że to, co będzie modne zawsze wisi w powietrzu, on potrafi to wyczuć. I że najlepsze pomysły mu się śnią. Mówi:

Ślizgam się po cienkim lodzie i dlatego tak szybko pędzę naprzód. Żeby lód nie zdążył popękać.

Ma 82 lata. I jest swoją najlepszą kreacją. Jedynym projektantem, który z własnej sylwetki, starca o posturze chłopca, z białym kucykiem i w ciemnych okularach, uczynił logo. Przeglądając w niedzielny wieczór tę ultraprzyjemną i miejscami zabawną książkę zastanawiam się, czy w przypadku Lagerfelda kreacja nie jest o wiele ciekawsza, niż prawda. Jeśli tak, to byłby największy z jego licznych fenomenów.

image image

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.