Męczennicy

Kiedy chcąc trafić na stronę TR Warszawa zaczynam wpisywać w Google pierwsze litery, wyszukiwarka najpierw podpowiada “trwam” jak TV Trwam. Niezła ironia losu, myślę właśnie teraz.

Męczennicy, najnowszy spektakl Grzegorza Jarzyny, jednego z najlepszych polskich czynnych reżyserów teatralnych, męczą. Opowieść jest o dziewczynie, nastolatce, uczennicy szkoły średniej, która pewnego dnia przestaje chodzić na basen. Mam ci napisać usprawiedliwienie z powodów zdrowotnych, a może seksualnych – pyta tata. Napisz mi usprawiedliwienie z powodów religijnych – odpowiada dziewczyna i robi się poważnie. Za poważnie, ale wcale nie dla rówieśników dziewczyny, oni jeszcze są otwarci na aberracje, czyli na przykład religijne objawienia. Za poważnie jest dla nauczycieli, dla ojca, dla dorosłych. Ułożyli już to swoje życie, wiedzą jak było do tej pory, mniej więcej więc wiedzą, jak będzie dalej, aż do końca.

meczennicy.cienie

Jest sobota, kwiaty na drzewach, liście dopiero startują, dwadzieścia stopni. Pijemy kawę z F. i tej lekkiej chwili, kiedy naprawdę nie da się myśleć o niczym, ona mówi: “Wyschły wszystkie źródła duchowości związanej z chrześcijaństwem. Nikt już nie czci Chrystusa, Chrystus już nie jest aktualnym bohaterem”.

Sprzeciwiam się, nie tak dawno, w Wielki Czwartek znowu obejrzałam na TVP Kultura Ostatnie kuszenie Chrystusa. Ten film wiele razy wracał do mnie podczas spektaklu Męczennicy. Bo ta dziewczyna, Lidka (gra ją Justyna Wasilewska), nie jest zahukaną dewotką, co klepie różaniec i płoni się na widok chłopaków. Ona jest buntowniczką, pankówą, rebeliantką, żołnierką, ona jest wojowniczką. I będzie podpalać ułożony świat jej ojca i nauczycieli, siać niezgodę i niepewność wśród rówieśników, którzy już, o mało co w ten świat weszli, właściwie za chwilę wejdą, ostatni raz się jeszcze zatrzymują, zanim będą dorośli.

meczennicy.justyna.wasilewska.roma.gasiorowska

Ona jest trochę opętana. Jest jak dziewczyny z filmów o egzorcyzmach, tylko, że nie wykrzykuje zaklęć w obcych językach, a może nawet wykrzykuje, bo cytuje całe księgi, pieśni i proroctwa z Biblii, a to dziś brzmi jak obcy język.

Blisko jest od objawienia do opętania, mówię F. na tejże samej kawie wśród kwietniowych drzew. Podobno objawienia religijne bywają też pierwszymi objawami schizofrenii. Nie wiem, dlaczego teraz mi się to przypomina. Lidka rzuca się na widok prezerwatywy naciąganej na marchewkę podczas zajęć z wychowania seksualnego tak histerycznie, jak opętana dziewczyna na głos księdza Carrasa w filmie Egzorcysta. Jej fanatyzm jest wręcz fizyczny.

meczennicy.justyna

To bardzo przekonujące. To bardzo męczące. Nie ma nadziei w Męczennikach, to duszny spektakl, starotestamentowy, podbity ogniem, niepokojący wojnami, bo tak dalej już nie można. Nie ma jednak nic wzamian. Nie ma obietnicy ukojenia, spokoju, ciszy, medytacji, mądrości. Jest tylko przymus walki. Nie widać nowego świata, ani nawet zbawienia – jakby to słowo zupełnie już straciło moc.

meczennicy.lidka

Przypomina mi się Ostatnie kuszenie Martina Scorsese i duszne, ciężkie, jak ten spektakl książki Nicka Cave’a (I oślica ujrzała anioła), które mogłam czytać tylko jako bardzo młoda dziewczyna, kiedy jeszcze wojna, walka, ogień i religia razem wydają się OK.

Może wojna to młodość, a pokój to starość? Tej dziewczyny, Lidki, licealistki, która szepcze i krzyczy w religijnym uniesieniu biblijne proroctwa, nie sposób zignorować. Wprawdzie oskarża Żydów o ukrzyżowanie, ale i nauczycieli o to, że zapomnieli o najważniejszym. Kto jest bez winy?

meczennicy.nauczycielka.przybija.buty

Na pewno nie jest to najlepszy spektakl Grzegorza Jarzyny, ale wyciąga ważny temat spod setek ksiąg, pierwotny fanatyzm chrześcijański, kładzie go na górę sterty tematów leżących na minimalistycznym biurku współczesnego inteligenta. Także tego z towarzystwa inteligencji katolickiej. To spektakl zaskakujący i męczący. I nie daje żadnej podpowiedzi, nie przynosi ulgi. Niepokoi, trochę wkurza. Jest wbrew.

Męczeństwo tych dwóch godzin osładzają trochę niezwykle piękne wizualizacje, w doskonale współczesnym stylu. I rewelacyjni aktorzy. Gdyby mi ktoś opowiedział, jak wybitnie gra Justyna Wasilewska, mimo, że widziałam ją w spektaklu Druga kobieta (gdzie grała ducha!), nie uwierzyłabym. Niektóre cuda trzeba zobaczyć na własne oczy.

meczennicy.plakat

Zdjęcia ze strony TR Warszawa i z FB teatru, foto Kuba Dąbrowski

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.