Lista zapowiedzi lato/jesień

Foto z filmu Młodość

Już za niecały miesiąc HBO pokaże drugi sezon jednego z najbardziej tajemniczych seriali, Detektyw. Zdążyłam się już pogodzić z myślą, że nie zagra tam genialna para McConaughey – Harrelson, tak ma być, nowi bohaterowie, nowe miejsce, nowi aktorzy, nowa historia. Czekam jak na zbawienie. I błogosławię ten cudowny zwyczaj rozpoczynania nowych sezonów latem. Moim zdaniem latem teatry powinny grać pełen repertuar, a galerie czarować atrakcjami. Bo latem jest lepiej. Serial Detektyw z Colinem Farrellem i Vince Vaughnem wpisuję na listę najbardziej oczekiwanych premier sezonu. Przy okazji – naprawdę nie wiem, jak David Lynch poradzi sobie teraz z Twin Peaks, czasy zmieniły się tak bardzo i w tak dobrą stronę, że nie wystarczy już budowanie metafizyki za pomocą czerwonych kotar w środku lasu. Zresztą, zmieniły się także dzięki Twin Peaks. Lynch będzie musiał prześcignąć własne dzieci, a może już wnuki. Piszę o tym właśnie przy okazji Detektywa, bo pierwszy sezon wydawał mi się bardzo metafizyczny. Ale może drugi sezon temu zaprzeczy. Na razie jest drugi trailer.

Kolejne cudo na mojej liście to nowy film Paolo Sorrentino, Młodość. To reżyser, który jest z kolei wnukiem Felliniego i Bunuela, najdoskonalsza kombinacja. Wszyscy widzieli jego poprzedni film Wielkie piękno, bo dostał Oscara, trochę mniej ludzi widziało Wszystkie odloty Cheyenne’a, bo grał tam Sean Penn, a już garstka widziała film Boski, niebywały zupełnie obraz, który można nazwać fabularyzowanym dokumentem, albo impresją filmową, freskiem na temat legendarnego włoskiego premiera Giulio Andreottiego. Jeśli nie widzieliście Boskiego, zachęcam Was bardzo do nadrobienia tego braku, moim zdaniem to jest ciekawszy film, niż Wielkie piękno, ale ja lubię opowieści o dyktatorach i tyranach, zwłaszcza w kostiumie piękna. Bohaterem Młodości jest stary kompozytor, który postanowił już nigdy nic nie skomponować. Gra go Michael Caine, obok Harvey Keitel i Rachel Weisz. Sorrentino wypływa dzięki Oscarowi na światowe wody, z zapowiedzi i recenzji filmu widać, że ciągle jednak chętnie gra aluzjami do sztuki, kultury i humanistyki. Na pewno będzie bardzo pięknie i bardzo pretensjonalnie, ale u tego reżysera są to narzędzia autoironii i ironii skierowanej przeciwko światu, który wybudował sobie tak wysokie pomniki, że nie dostrzega już rzeczywistości. Młodość będzie można zobaczyć w kinie w sierpniu.

Wcale nie z przekory, tylko z wygodnictwa i z natury lubię po swojemu planować wakacje. Nigdy tak dobrze nie pracuje się w biurze jak wtedy, kiedy połowa ludzi jest na urlopach. Nigdy tak dobrze nie jeździ się po mieście, jak latem. Od kiedy jestem dorosła, czyli już od dosyć dawna, uważam, że hasło “Lato w mieście”, które kiedyś oznaczało wezwanie do ulitowania się nad biednymi dziećmi, które nie pojechały na kolonie, zapowiada same słodkie niespodzianki. Na wakacje najchętniej jeżdżę jesienią, kiedy lato w Polsce już ostatecznie przegra. Lato w kulturze to przede wszystkim festiwale. I naprawdę nie wiem, jak to się stało, że Polska jest na europiejskiej mapie festiwali taką potęgą. Okazuje się, że można. U nas dzieją się super ciekawe rzeczy. Opener i OFF Festival, Malta, Nowe Horyzonty, żeby wymienić tylko procent. Na Nowe Horyzonty jeżdżę niemal co roku, to moja obowiązkowa przyjemność, zresztą w te dni (przełom lipca i sierpnia) właśnie Wrocław jest najcieplejszym miejscem w Polsce. W takich warunkach można przyjąć nieograniczoną dawkę festiwalowego kina. Festiwalowe przyjemności zaczynam za dwa tygodnie wyjątkowym Big Bookiem – festiwalem książek, czytelników, pisarzy, a w tym roku też… psów 😉

Teraz, w maju, który pachnie trochę październikiem, po zimie, która była marcem, mogę sobie wyobrazić, że jesień będzie przedłużeniem lata. Może czas już znieść te ostatnie, najbardziej tradycyjne granice? 😉 Pół żartem, ale z pełnym zachwytem na listę najbardziej ciekawych i oczekiwanych zapowiedzi jesiennych wpisuję: drugi sezon serialu The Knick. Kanał Cinemax właśnie opublikował pierwszy teaser, a jeśli pamiętacie, jak skończył się pierwszy sezon (uwaga spoiler) – Dr Thackery trafia na odwyk i dostaje cudowne lekarstwo, które wyleczy go z kokainizmu, najnowsze odkrycie, na etykietce napis: “Heroina” – to zapowiada się świetnie. Uwaga: teaser 🙂

W październiku do kin wejdą przynajmniej dwa filmy, o których będzie głośno. Nowa biografia Steve’a Jobsa – gra go Michael Fassbender, co wzbudziło słuszne niedowierzanie. Ale patrząc na trailer pomyślałam, że zupełnie niepodobny do Jobsa Fassbender ma o wiele większą szansę uchwycić ducha tej historii, niż do nieprzytomności ucharakteryzowany na niego Ashton Kutcher. Pierwsza biografia Jobsa była tak zła, że wolę o niej nie pamiętać. Na drugą z wielką ciekawością czekam.

Ten drugi film to “Panie Dulskie” Filipa Bajona. Temat dulszczyzny jest ciągle tak okropnie aktualny, wydaje mi się, że ta mieszczańska hipokryzja wręcz ewoluuje, kryjąc się pod maskami nowoczesnych (ale tylko pozornie) haseł. Filip Bajon umieszcza swój film w trzech różnych epokach i daje Dulskiej twarze trzech aktorek: Krystyny Jandy, Katarzyny Figury i Mai Ostaszewskiej. Premiera w październiku. To jeszcze prawie pół roku, jak miło się tak wygodnie wyciągnąć w czasie 😉

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.