Honorowy obywatel (dostaje w pysk)

Kiedy pisarz Daniel Mantovani odbiera Nobla, robi to na swoich zasadach. Nie dziękuje, ani nie kłania się. Mówi, że ta nagroda jest jak nagrobek za życia, bo dla pisarza Nobel to znak, że zaczął pisać tak nudno, tak przewidywalnie i tak elegancko, że nawet Komitet Noblowski nie musi się bać kontrowersyjnego werdyktu. To ważne słowa. I odważne. Po kilku sekundach niepokojącej ciszy, wybuchają oklaski, kończy się owacją na stojąco.

honoryw-obywatel-2

Ten Nobel, który na zawsze zamyka autora w muzealnej gablocie z doklejoną tabliczką: „pisarz noblista”, oczywiście przynosi mu też sławę, światową. Odczyty, konferencje, prestiżowe zjazdy, uroczystości, bankiety, bale, wystąpienia, wywiady, okładki, sesje. Odmawia większości. Naprawdę tego nie chce. Wie, że dobra literatura wyklucza się z powszechną dostępnością autora. Daniel Mantovani nie jest przyjemnym człowiekiem, ani duszą towarzystwa. Jest niemiłym, krytycznym, charakternym, porywczym i złośliwym, ponad przeciętnie inteligentnym introwertykiem. I jest przekorny. Dlatego postanawia przyjąć jedno zaproszenie, zwłaszcza, że na początku wydaje mu się ono interesująco kuriozalne. Odwiedzi swoje rodzinne miasteczko w Argentynie, skąd uciekł dokładnie 40 lat temu. Zapraszają na obchody święta miasta, chcą mu wręczyć medal Honorowego Obywatela.

honorowy-obywatel-33

Pomijając bezdyskusyjnie atrakcyjną warstwę groteskową: prowincjonalne typy i prowincjonalne mentalności, fantastycznie i subtelnie jest tu pokazany wątek konfrontacji z własną przeszłością. Pisarz noblista przybywa do miasteczka, z którego uciekł najdalej jak mógł: do także hiszpańskojęzycznej Europy. Przypomni sobie teraz lepiej, niżby chciał, dlaczego uciekał. Ale najpierw pojawi się w chwale, umocniony międzynarodową sławą i najważniejszą nagrodą. Czy to próżność? Czy ciekawość, jak zmienił się świat, który zapamiętał, jako młodzieniec?

Zwłaszcza, że akcja większości powieści, jakie napisał, toczy się właśnie w jego rodzinnym, argentyńskim miasteczku. I tu jest problem: nie jest ono pokazane zbyt dobrze. Ale, jak wspominałam, ostre pióro i ostry charakter dają nadzieję na dobrą literaturę, wspomnieniowe sielanki – mniej. Od pierwszej sceny tego filmu da się uwierzyć, że Daniel Mantovani jest dobrym pisarzem.

honorowy-obywatel-1

To, co na początku wydaje się śmieszne, groteskowe – płynnie przechodzi w makabrę. Wystarczy przecież, że ktoś pierwszy rzuci kamieniem. Czy jajkiem, a potem kamieniem. Zawsze jest tak samo. Zdrajca miasteczka. Nihilista. Opisuje nas jako strasznych ludzi. Za pieniądze Europy. Nie identyfikuje się ze społecznością. Jest mroczny, a więc zły. Wyrok został wydany.

Jak daleko w ciągu kilku dni posuną się mieszkańcy miasteczka? Jak szybko z gwiazdy światowej literatury Daniel stanie się bohaterem Kafki kulącym się przed kamieniami? Jak bardzo zaniepokoi Was ten film?

W roli głównej Oscar Martinez, najpopularniejszy obecnie argentyński aktor, laureat nagrody w Wenecji za Obywatela. U nas znany z Dzikich historii – na szczęście jednak to nieprawda, że w jakikolwiek sposób Honorowy obywatel przypomina tamten argentyński hit. To o wiele lepszy film. I o wiele ważniejszy. Wściekłość, emocje, szał mijają i z perspektywy stają się naprawdę śmieszne. A lokalny „patriotyzm” i małomiasteczkowa zawiść? Przecież nie darują mu tego Nobla, tej Europy, tego, że udało mu się uciec. Zobaczcie, czy uda się znowu.

honrowy-obywatel-5

foto: mat prasowe. 

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.