George Clooney – więcej niż ładnie

Z serii: nadrabianie skandalicznie archaicznych zaległości, wczoraj wreszcie zobaczyłam film W chmurach z Georgem Clooney’em. Jest rzewny i chwilami dosyć sentymentalny, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Clooney potrafi z każdego filmu, w którym gra, zrobić coś wyjątkowego. Zastanawiam się nad tym od lat. Z faceta o zbyt pięknej buzi i średniego aktora stał się jednym z ciekawszych filmowców (bo czasem staje też po drugiej stronie kamery, jako reżyser, czy producent i nigdy nie są to przypadkowe wybory). Jego role są zawsze czymś więcej, jakby w każdej zawierał pewną dawkę autoironii. Czasem gra tą autoironią dosłownie, tak było w której z wielu części Ocean’s Eleven, gdzie z głupią miną przez sekundę patrzy w kamerę, jak w lustro, kiedy ktoś mu mówi, że wygląda na swoje 50 lat.

image

Zresztą, cała filmowa kampania kawy Nespresso, od kilku lat tak udanie prowadzona, oparta jest właśnie na jego autoironii. Każdy film w tej kampanii opiera się na jednym pomyśle: kobiety wolą Nespresso bardziej niż George Clooney’a. Aktor pozwala na to, żeby kpić z tego, że kiedyś stał się symbolem przystojniaka. Cudne i wymaga dystansu do siebie.

Pewnie Robert Redford trochę Clooneyowi zazdrości. Wydobyć się ze stereotypu ładnej buźki to niezłe wyzwanie. Przede wszystkim trzeba naprawdę uwierzyć w to, że uroda nie jest największą wartością. Redfordowi moim zdaniem udało się to gorzej. Filmy, które reżyserował są gorsze od tych, w których grał.

Można jeszcze wybrać drogę Brada Pitta, który szybko uciekł od wizerunku gładkiej buzi. Clooney jednak wcale nie przestał być gładki, wypieszczony i szpakowato seksowny. A mimo to złapał dystans. Kiedy gra, jest jednocześnie przystojniakiem i jednocześnie jego karykaturą. No i ma dobry głos, być może aż za dobry.

W filmie W chmurach gra specjalistę od redukcji zatrudnienia, lata po całych Stanach i pojawia się w rozmaitych korporacjach, żeby zwalniać pracowników. Jest w tym mistrzem, potrafi zwalnianego po kilkunastu latach pracy ojca dzieciom przekonać, że teraz odzyskuje swoje prawdziwe życie. Co przychodzi mu tym łatwiej, że on takiego ziemskiego życia, z dziećmi, żoną, kredytem i rodzinnymi świętami skutecznie uniknął. Jest jak anioł, spędza 322 dni w roku w samolotach, marzy, żeby wylatać 10 milionów mil. Hotele, bary, lotniska, perfekcyjnie spakowana walizka, strefy wolnocłowe, przestrzeń powietrzna, terytoria niczyje. Biurowa wersja Nieba nad Berlinem, anioł ma dostęp do wszystkich, nikt nie ma dostępu do niego. Niestety uziemi go kobieta poznana w jednym z takich identycznych hoteli i wszystko się trochę posypie. Na chwilę. Clooney jest wiarygodny zarówno jako Mr Nobody, jak i wtedy, kiedy postanawia umrzeć z miłości.

michael clayton

Lubię z nim wszystkie części Ocean’s, cenię także za reżyserię i temat jego Good Night And Good Luck, bardzo podobał mi się Michael Clayton, ale to wszystko było po filmie, od którego mam dla niego szacunek na zawsze. Solaris, film superodważny, bo na postawie doskonałej książki Stanisława Lema, na dodatek już raz ekranizowanej, przez Andrieja Tarkowskiego. Kompletnie inna ekranizacja, inna opowieść, inny duch, a jednak film świetny.  

solaris

Aż trudno uwierzyć, że serial Ostry dyżur, w którym Clooney wyrobił sobie ładną buźkę, został zrealizowany 30 lat temu!  

ostry dyzur clooney

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.