Co wynika z Belle Epoque

Pewnie nie obejrzałabym wczoraj pierwszego odcinka serialu TVN Belle Epoque, gdyby nie ten gwar na Facebooku. Owszem, wiedziałam, że będzie emisja pierwszego odcinka, że Paweł Małaszyński + Magdalena Cielecka, scenariusz pisał znany aktor Marek Bukowski, a serial produkuje sztandarowy producent od telewizji – Michał Kwieciński. Zapowiadałam serial w Gali i mówiłam o nim gościnnie w radio – miał potencjał, no i producenci nie kryli, że także spory budżet. Wszyscy czekali, pewnie z większą ciekawością, niż na kolejny sezon znanej produkcji. Ale żeby aż taki hejt?

Paweł Małaszyński i Olaf Lubaszenko. Obaj ostatnio rzadko się pojawiają, za rzadko

Paweł Małaszyński i Olaf Lubaszenko

To prawda, od początku nie jest za dobrze. Pierwsze ujecie – Paweł Małaszyński z dziwnymi, długimi włosami, które wyglądają równie sztucznie, co udawany dramatyzm pojedynku. Ma być dramatycznie, jest raczej śmiesznie. Już wiem, że nie wszystko będzie super. I nie jest – męcząca kamera, ciągle „pływa”, za dużo bliskich kadrów, a jeśli pojawia się cała postać, to przeważne jest kręcona od dołu. Kompletnie nie rozumiem tej maniery – moim zdaniem za nisko ustawiona kamera zepsuła już serial Bodo. A ciągłe bujanie, chaotyczny ruch kamer jest trochę jak zabawa dronem, albo steadycamem i świadczy raczej o braku gustu filmowego, niż znajomości najnowszych technologii. Na dodatek co jakiś czas pojawia się flara – odbicia światła, może ktoś w produkcji rzucił: Niech będzie instagramowo.

Zobacz pierwszy odcinek serialu online – kliknij

Akcja serialu dzieje się na początku wieku XX, nie wiadomo dlaczego w tle ciągle słychać klasykę awangardowego rocka, pewnie dlatego, że tak jest w Peaky Blinders. Przypomniał mi się jeszcze jeden serial – cudowny i ukochany mój The Knick z Clive Owenem, w reżyserii Stevena Soderbergha. Też opowiada o tych czasach i pokazuje tę retro nowoczesność stalowych stołów w prosektoriach. Ale jest genialnie spójny wizualnie, i mimo, że muzykę ma nowoczesną, to jednak oryginalnie komponowaną. TVN wymyślił sobie kiedyś, że do zwiastunów świetnie brać melodyjne piosenki i to był strzał w dziesiątkę. Do zwiastunów tak, ale do całych odcinków serialu – niekoniecznie.

Główni bohaterowie: Anna Próchniak, Paweł Małaszyński, Eryk Lubos - aktor, który ma teraz najlepszy czas

Główne role: Anna Próchniak, Paweł Małaszyński, Eryk Lubos

Dużo jest tych minusów, pewnie za dużo. Jednak najbardziej dziwi mnie ten niespotykany hejt. Od wczoraj Facebook trzęsie się ze śmiechu i oburzenia, każdy musi dodać swoją opinię. Jakby wypowiedzenie się na temat Belle Epoque było co najmniej obowiązkiem. Tymczasem to po prostu nowy serial TVN, nawet nie HBO, czy Canal +, kolejny mainstreamowy serial z głośnymi nazwiskami. Czego oczekiwaliśmy? Wielkich odkryć? Gry o tron? Zawiłej intrygi? Intelektualnych aluzji? Operowej inscenizacji?

Ciekawsze, niż serial, okazują się emocje widzów. Nie pamiętam, żeby po emisji czegokolwiek ostatnio przez sieć przeszła taka fala komentarzy. Są już memy, aluzje, wpisy, analizy, tyrady i każdy, ale to dosłownie każdy, choćby nie miał nic do powiedzenia, musi coś powiedzieć o Belle epoque. Przeciętny serial pada ofiarą zbyt wysokich oczekiwań i to jest najcenniejsza nauczka dla producentów, twórców i stacji tv: już nie wystarczy stylizować się na ładnie, już musi być ładnie. Mądrze, zaskakująco, inteligentnie, nowocześnie. Po światowych produkcjach, po kilku ostatnich udanych polskich serialach, nie wystarczy zareklamować serial, jako najdroższy w historii stacji i rzucić na antenę zaledwie Bodo. Po którym zresztą chyba nikt nie wyciągnął wniosków. Najwidoczniej publiczność organicznie tęskni za polskim Peaky BlindersTabu, czy The Knick (ja tęsknię, w każdym razie).

Kibicuję Belle epoque z przekory. Bo zawsze tam, gdzie pojawia się owczy pęd, stadne emocje, drugorzędny wydaje mi się przedmiot emocji, a ważniejsza reakcja większości. Bardzo ciekawe rzeczy dzieją się wokół Belle epoque. Ciekawsze, niż w samym serialu.

belle malaszynski

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.