Artur Rojek z orkiestrą NOSPR

Więc to jest ten dzień, kiedy ostatecznie przestałam żałować, że Artur Rojek odszedł z Myslovitz. Tak, to było kilka lat i kilka solowych płyt temu. Ale teraz widać, że był to krok w przepiękną dojrzałość, mądrą, bogatą, nasyconą. Teraz jest jesień i to bardzo jesienna płyta. Będę jej słuchać, mówić i myśleć o niej przez najbliższe tygodnie.