Bjork Digital – artystka w wirtualnej rzeczywistości


Björk Guðmundsdóttir nie jest szczęśliwa, od środka rozrywa ją rozpacz. Po kilkunastu latach rozstała się z partnerem, jednym z najgłośniejszych artystów multimedialnych Matthew Barneyem. Straciła na chwilę głos. Skończyła 50 lat. Bjork – artystka zawsze działająca na pograniczu sztuki i misterium – wie jednak, że aby oczyścić się z bólu, żalu i żałoby, trzeba w odludnym miejscu przejść rytuał pożegnania. Dla każdego jest on czym innym, dla Bjork – mniej więcej pewnie czymś takim, jak to, co dzieje się w teledysku „Black Lake”.

W Poznaniu, jako część Art&Fashion Forum by Grażyna Kulczyk, odbywa się wystawa Bjork Digital. Nie jest wielka w sensie przestrzennym, a eksponatów na niej zgromadzonych nie można dotknąć. Ale można w nich współuczestniczyć. Wystawa składa się właściwie tylko z pięciu teledysków. Tyle, że można w nie wejść, zobaczyć je od środka, stanąć twarzą w twarz z artystką, obrócić się dookoła i zobaczyć cały świat, a nawet generować wzory, które stają się częścią dzieła. Tak, jak kino artystyczne potrafi genialnie wykorzystać technologię 3D, tak Bjork fantastycznie posługuje się VR – virtual reality.

ZOBACZ jak kino artystyczne zachwyca się techniką 3D <<

Wystawę otwiera instalacja artystyczna, która powstała na zamówienie nowojorskiego MOMA, prestiżowego muzeum, które często pokazywało też twórczość Matthew Barneya (cykl „Cremaster”). Ta instalacja to wspomniany na początku teledysk „Black Lake” – wyświetlany na dwóch gigantycznych ekranach stojących do siebie w opozycji – na każdym obraz jest inny, razem doskonale ze sobą korespondują. Widz stoi po środku, musi zdecydować, na który ekran patrzeć. W przeciwieństwie do wielu multiekranowych instalacji, tu obrazy nie zostały umieszczone obok siebie. Wokoło stoi system kilkunastu głośników – w każdym słychać inny aspekt kompozycji, razem brzmią najdoskonalej.

W kolejnych salach, ciasnych, wyłożonych czarnym płótnem nie ma nic, są tylko okulary VR i słuchawki z muzyką. To znamienne, że technologia VR potrafi przenieść w świat o nieograniczonym rozmachu z rzeczywistości tak skromnej. Oczywiście wiadomo, że  to jest przyszłość – unieruchomione ciało przeżywające najbardziej obłędne wizje, których limitu nie wyznacza już nawet niebo, tylko wyobraźnia. Być może VR wynaleziono po to, by Bjork mogła kręcić swoje psychodeliczne, pełne totalnych symboli i poruszających metafor, uber-kulturowe dzieła. 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.