Batman z Kercelaka

  • Znowu goście na łamach Cudu! Piotr Jezierski tym razem jako autor felietonów o Warszawie. Bardzo nieoczywistych i bardzo zakorzenionych w popkulturze. Na początek o tym, jak tkanka przedwojennego miasta przenika we współczesny, całkiem komiksowy, kadr. Stacja Warszawa – felietony miejskie. Oto pierwszy. 

 

Warszawa, styczeń 2017

BATMAN Z KERCELAKA

Ulica Żelazna. Na wysokości nieistniejącej już kamienicy, w której kwiat polskiego komunizmu jeszcze przed wojną redagował partyjne gazetki; konkretnie, między Subwayem a przystankiem. Zima, nie ta za oknem, ale poprzednia. Ścigający autobus chłopak w czarnej parce sprawnie wymijał ludzi, którzy właśnie teraz postanowili tłumnie ruszyć w stronę Ogrodowej. Jego męskie kozaczki rozbijały pokrywającą chodnik wodę. Była odwilż po mroźnej nocy, więc cudem nie ślizgał się na lodowym dnie kałuży. Cud albo szczęście, które opuściło go kilkanaście metrów od zamykających się drzwi autobusu. Chłopak stracił panowanie i z szybkością krążka hokejowego ruszył po lodzie celując prosto w bramkę – starszą kobietę dźwigającą pękatą siatę. Rozpiętą kurtkę chłopaka zawiało do tyłu. Ręce się uniosły w panicznym geście próby złapania równowagi. To były ułamki sekund. Na szczęście w chwili rozpoczęcia ślizgu kobieta odsuwała się od ulicy, zmieniając pozycję schodziła z trasy żywej torpedy. Tylko jej torba pozostała narażona na spotkanie z odzianym w czerń modnisiem. Chłopak zareagował automatycznie, żeby nie grzmotnąć w tobołek wykonał kontrolowany upadek na plecy. Chciał zmieścić się miedzy chodnikiem a dnem foliowego pakunku. Zwolnił zgarniając pośladkami falę wody, ale wciąż był w ruchu. Zatrzymał się dopiero pod siatką, przerażona rozwojem wypadków kobieta uniosła ją trochę wyżej.

Pod męskim salonem fryzjerskim, dokładnie po środku pokrywającego szybę napisu „Tradycja i nowoczesność gwarancją zadowolenia!”, stał krzepki mężczyzna. Puchowa kurtka zwiększała jego i tak spore rozmiary. Pokryta pryszczatym stanem zapalnym twarz nie należała do nastolatka a człowieka około trzydziestki. Stał w pierwszym rzędzie obserwujących lodową jazdę przechodniów. Poczekał na finał, po czym zrobił krok do przodu, pochylił się i z uśmiechem na twarzy zapytał leżącego w kałuży chłopaka: – Coś ty, Batman z Kercelaka?

  • Kercelak – plac i targowisko przedwojennej Warszawy. Miejsce legendy, nie zawsze dobrej 😉

Kiedy pojawiła się okazja pisania felietonów dla „Cudu kultury” miałem już w głowie kilka pomysłów, natomiast nie wiedziałem jak je połączyć pod wspólnym szyldem. Chciałem żeby kolejne felietony były obserwacją głównie miejskiej rzeczywistości przez popkulturowy pryzmat. Wtedy przypomniałem sobie historię sprzed roku. Byłem jednym z czekających na autobus. Finalne pluśnięcie chłopaka zmoczyło mi nogawki, więc doskonale słyszałem słowa mężczyzny w puchówce. Ta twarz skażona Anapolonem zaskoczyła błyskotliwym porównaniem, wypowiedzią łącząca znajomość bohatera kultury popularnej z określeniem zdradzającym znawcę legendarnych zakątków Warszawy. „Co ty, Batman z Kercelaka?” łączy stare z nowym (choć człowiek nietoperz ma już swoje lata, to co chwila objawia swoje uwspółcześnione oblicze), tak jak hasło za plecami osiłka: „Tradycja i nowoczesność gwarancją zadowolenia”. I o tym właśnie będę pisał. Bo o tym jest Warszawa. 

Piotr Jezierski

Warszawiak, doktor nauk humanistycznych, pisarz, autor scenariuszy programów tv. Na Cudzie opublikował bardzo dobrze odebraną przez czytelników powieść „Parada grzeszników” (CAŁOŚĆ TUTAJ).

 

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.