5 najbardziej oczekiwanych nowych sezonów seriali

To mój absolutnie subiektywny wybór, seriale, za którymi organicznie tęsknię, najlepsze filmowo, intelektualnie i stylistycznie.

Właśnie skończyłam oglądać pierwszy sezon Młodego papieża. Piotr, mój przyjaciel, twierdzi, że ten serial to przełom, nowy początek, że teraz powstanie trend na seriale artystyczne. Zgadzam się z tym. Długo nie było wiadomo, czy reżyser, Paolo Sorrentino, wybrnie z tej niezwykłej kompozycji wątków i piękna. Czy fabularnie opowieść o papieżu, który pali papierosy, pije colę, mówi, co myśli zazwyczaj wbrew sztuce dyplomacji a jednocześnie postuluje pierwotny rygor religijny na wzór św. Augustyna (wywracając nieco ideę kościoła katolickiego wg św. Tomasza), doprowadzi do jakiegoś wniosku, zamknięcia. Okazuje się, że tak. Sezon ma spektakularne zamknięcie, całość dopełnia się, pozorny chaos układa się w logiczny wywód. W moim prywatnym rankingu to jeden z najlepszych seriali, jakie w ogóle powstały. I mimo, że fabularnie nie musiałby mieć kontynuacji, krążą plotki, że decyzja została już podjęta. Całe szczęście – choćby dla wartości artystycznej, ale też intelektualnej, dobrze, gdyby powstał kolejny sezon.

img_1081

Druga seria True Detective rozczarowała. Tym bardziej, że pierwsza była mistrzowska. To klątwa drugiego dzieła po znakomitym debiucie, oczekiwanie, które paraliżuje twórców i prowadzi do rozczarowań widzów. Pierwszy sezon był tak dobry, że na chwilę serial zdominował rankingi, przysłużył się też do popularności Matthew McConaughey’a, prowadząc aktora na sam szczyt, czyli po odbiór Oscara za film, który wówczas brał udział w wyścigu. Kto pamięta o filmie Dallas Buyers Club? O serialu sporo z nas. Mało kto jednak da się zabić za twierdzenie, że wie o co chodziło w drugim sezonie. Tym bardziej czekam na trzeci. Szkoda, gdyby ten niezwykły serial, oparty na nielinearnej opowieści, pełen niedomówień i metafor, mroku, ciszy i pauzy, zakończył się tak nagle.

The Knick, serial świetnego reżysera Stevena Soderbergha, miał dwa sezony. Jest perełką realizacyjną i opowiada arcyciekawą historię medycyny na początku XX wieku. W roli głównej Clive Owen – kolejny aktor, którego karierę odbudowuje znakomity serial.  Owen gra mistrza chirurgii, dla którego nie ma granic, a że czasy są pionierskie, cała innowacyjność zależy właśnie od jego odwagi. Ostatni odcinek nie pozostawia złudzeń – dr Thackery umiera na stole operując sam sobie (!) jelita. Ale w ten sezon zostały wplecione retrospekcje, co daje nadzieję, że trzeci sezon będzie opowiadał wcześniejsze losy genialnego chirurga. Niezwykły, transowy, narkotyczny klimat i fabuła nasuwająca refleksję, że minęło zaledwie sto lat, a medycyna jest dziś na innej planecie.

Better Call Saul świetnie spełnia rolę pocieszyciela po Breaking Bad, który, jak wiadomo, skończył się definitywnie. Opowiada losy prawnika, znanego z BB jako Saul Goodman. Akcja toczy się siedem lat wcześniej, Saul jeszcze wtedy nazywa się Jimmy McGill i dopiero walczy o pozycję w świecie prawniczym. Walczy z rodzonym bratem, szanowanym prawnikiem, który robi wszystko, żeby go zniszczyć. To serial w klimacie filmów braci Coen – jeśli nawet bohater przez chwilę cieszy się szczęściem, za rogiem czai się jeszcze większy pech. Jednak najbardziej fascynujące jest obserwować, jak uczciwy, romantyczny, zakochany, atrakcyjny i zdolny Jimmy dojdzie do miejsca, w którym poznamy go jako cwaniaka Saula, mistrza przekrętu i kiczowatych garniturów. Bardzo czekam na trzeci sezon.

better call saul money

Wiosną, jak co roku, platforma Netflix znowu pokaże House of Cards. To będzie piąty sezon. I chyba największe wyzwanie, bo teraz, kiedy wygrana Trumpa i nastroje na świecie wyprzedzają nawet najbardziej fikcyjne seriale political fiction – trudno będzie jeszcze czymś zaskoczyć. Sezon czwarty był moim zdaniem najlepszy. Skończył się tuż przed wyborami, w których Frank Underwood do krwi walczy o fotel prezydenta USA. Przy okazji – oglądając niedawno film dokumentalny o Hillary Clinton, uświadomiłam sobie, że wątek Claire Underwood w dużej części łudząco przypomina jej historię, kiedy była żoną Billa Clintona. Ona także pracowała nad ustawą o zdrowiu i jako pierwsza Pierwsza Dama miała swój gabinet w Białym Domu. Być może House of Cards  wcale aż tak nie wyprzedza rzeczywistości, jak nam się zdaje. Może to wszystko dzieje się już od dawna? W ostatnim ujęciu prosto w kamerę patrzy już nie tylko Frank, ale też Claire. Chyba nie ma lepszego cliffhangera.

house of cards ostatnie ujecie

the-knick

Seriale: Młody papież, True Detective i The Knick są dostępne na platformie HBO GO. Better Call Saul i House of Cards można oglądać na platformie Netflix.

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.