3 książki, od których nie można się oderwać

Jedną czytałam służbowo, przygotowując się do wywiadu z autorem, druga trafiła na moje biurko wśród wielu nowości, trzecią poleciła mi przyjaciółka. Od żadnej nie mogłam się oderwać.

#UPAŁ

Taki jest tytuł, z hasztagiem, co wydaje się dziś banalne. Ale tu ma pełne uzasadnienie. Wszystko, czym żyje bohater tej powieści, redaktor portalu miejskiego, można ohasztagować. Każdą rzecz da się przerobić na temat szybkich newsów, albo twita, albo – najlepiej: punkt wyjścia dla internetowej dyskusji, pełnej jadu, hejtu i błędów ortograficznych – to wy jesteście kreatorami kontentu, wy- odbiory, klient nasz pan.

Jestem wyczulona na schulzowską frazę – ten poetycko brutalny styl mieszający śmietniki z biblijnym uniesieniem, metaforykę z ułomnością. Wielu ludzi piszących, którzy w młodości zaczytywali się opowiadaniami Brunona Schulza, daje się skusić na tę poetykę i w najlepszym przypadku produkują naśladownictwo, w najgorszym – grafomanię. I chyba pierwszy raz natknęłam się na powieść, w której miejscami słychać schulzowski rytm i jest to kompletnie na miejscu, idealnie wykorzystane. Tu dotyczy Krakowa. Miasta nieoczekiwanie szybkiego, oplecionego światłowodami, w których jak w wysokobudżetowych filmach coraz szybciej płyną dane, autostrady zero-jedynek, wszystko da się zakodować. Bohater tej niezwykłej powieści jest uzależniony od newsów, od ich nadawania i kreowania. Ale w życiu, które mija i które on mija na co dzień, w życiu, które tak umiejętnie przerabia na kody – jeszcze wszystko dzieje się naprawdę. I w tę powieść, cudownie, inteligentnie i z maestrią autor wplata fakty, autentyczne wydarzenia, o których nie tak dawno czytaliśmy w gazetach. Na portalach. Na fejsach. Wszędzie. Na każdej stronie tej powieści, zgodnie z obietnicą tytułu, panuje gorączka. Upał. Szał i zatracenie się. Na dodatek książka jest pięknie opracowana edytorsko. Jeśli w szale czytania uda się Wam to dostrzec…


WOTUM NIEUFNOŚCI

Bohater #upału zachwyciłby się tą powieścią. To pierwsza powieść Remigiusza Mroza z cyklu W kręgach władzy i jest najczystszym, gatunkowym political fiction. Ale zaraz, czy to wszystko, co dzieje się na kartach tej książki nie wydaje się niepokojąco możliwe? Wystarczy włączyć TVN24, albo jakąkolwiek stację newsową. Mróz, autor wydający kilka książek rocznie, któremu pisanie idzie równie lekko i jest dla niego czynnością równie naturalną, jak oddychanie – o politycznych mechanizmach pisze chyba jeszcze bardziej atrakcyjnie, niż o realiach prawniczych.

Marszałek sejmu, kobieta, budzi się w podmiejskim motelu, w którym nie wie, jak się znalazła i co robiła przez ostatnie kilkanaście godzin. Za kolejnych kilkanaście okaże się, że przejmuje stery państwa w trybie awaryjnym, ponieważ prezydent jest nieuleczalnie chory. Automatycznie wystartuje kampania prezydencka przed nowymi wyborami, zacznie się krwawa gra, dla niektórych śmiertelna. Remigiusz Mróz zawsze z wielkim urokiem  unika odpowiedzi na pytanie, skąd bierze tematy i co jeszcze ciekawsze – jakim cudem tak dobrze zna mechanizmy, backstage, zachowania, o których nie wiedzą nawet media. Media są tu zresztą takim samym przedmiotem manipulacji, jak wyborcy. W cudowny sposób wykorzystuje je młody, superzdolny polityk prawicowy. Szczerze mówiąc, gdyby politycy poczytali trochę Mroza, może to wszystko odbywałoby się na nieco wyższym poziomie. Choć też na bardziej przerażającym.

FullSizeRender 14


RODZINA O.

Powieść reklamowana, jako „pierwszy polski serial literacki” – co jest trochę mylące. Bo przecież seriale wzięły się właśnie z powieści drukowanych w odcinkach. Co o wiele ważniejsze i mocniejsze, niż wszystkie zabiegi marketingowe – jest to powieść skonstruowana na najwyższym poziomie kunsztu literackiego. A można ją zaliczyć do gatunku literatury popularnej, co jest tym bardziej zachwycające. „Pierwszy sezon” historii rodziny Opolskich dzieje się w latach 1968/69 w miasteczku o dźwięcznej nazwie Bolegoszcz, która jest trochę Bydgoszczą, a trochę Wrocławiem (jak to możliwe? no właśnie). W roku ważnych wydarzeń społecznych i politycznych, ale trochę obok nich. Przez kilkanaście miesięcy, ale tak naprawdę przez kilkadziesiąt lat – bo każda z postaci niesie swoją historię od lat, jeszcze od czasów wojny i równie surowego i brutalnego powojnia. Gdybym miała tę powieść porównać do jakiegoś serialu, to przypomina mi „Dom”, świetnie zrealizowaną epopeję, która przez pryzmat jednej warszawskiej kamienicy opowiedziała kilkadziesiąt lat historii Polski. Polscy – Opolscy – rodzina, która żyje w Polsce, na jej opolu.

Babcia Helena jest damą, choć nie ma jednego oka. Jej syn, Tadeusz – ordynatorem szpitala, psychiatrycznego. Barbara, jego żona – to kobieta piękna, o subtelnej urodzie i delikatnym ciele, które zniszczono po wielekroć. O synach też nie można powiedzieć nic jednoznacznego – starszy był gotów zdradzić, ale dla miłości. Młodszy – dla miłości będzie gotów zabić. Ani jeden rozdział nie okazuje rodzinnej sielanki, ale z drugiej strony – każdy dramat jest skontrowany groteską, humorem, dystansem. Dzięki czemu chwilami opisy rzeczywistości przypominają reportaże. Takie, które czyta się z szeroko otwartymi oczami.  Nic nie jest tu zbyt dramatyczne, egzaltowane, ani płytkie. Prus też pisał seriale literackie. I nie jest to porównanie na wyrost.

 

#upał, Michał Olszewski, wyd. Znak

Wotum nieufności, Remigiusz Mróz, wyd. Filia

Rodzina O., Ewa Madeyska, wyd. Znak

2 Comments
  • kokoszka
    Kwiecień 16, 2017

    Mróz na tablecie, pozostałe w tradycyjnej formie. Emblematyczne!

    • AnnaLuboń
      Kwiecień 16, 2017

      Zupełny przypadek, ale rzeczywiście – coś w tym jest 🙂 Choć jeśli dopisywać temu znaczenie – głównie #upał powinien być na tablecie. Czego byłoby szkoda, bo pięknie wydany 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.